„Best of”, czyli listy książek, które należy przeczytać

Czy tworzenie zestawień z książkami, które należy przeczytać, ma sens? Jak się okazuje, warto to zrobić.

Istnieją listy ,,100 książek, które należy przeczytać”. Nie wiedzieć czemu, zawsze byłem im przeciwny. Zdawały mi się sugestiami bezsensownymi. Aż do pierwszego mojego spotkania z takim zestawieniem. Znalazłem w wyszukiwarce pierwszą listę, otworzyłem ją, zacząłem przeglądać, a po skończeniu uznałem, że jednak książki zaprezentowane na niej są wartościowe. Część z nich niewątpliwie bym pozamieniał, mimo ogromnego statusu, jaki osiągnęły przez wszystkie lata. Zachwycenie jest złym słowem, nie ogarnęło mnie ono wtedy, raczej ucieszyłem się na myśl o jakości tej listy. Przejrzałem więc następną i następną. Część tytułów powtarzała się. Na pewno nie zdarzyło się to przypadkowo. Niektóre książki są tak istotne w literaturze europejskiej i światowej, że mają swoje miejsce, ewentualnie niższe lub wyższe na wszystkich możliwych zestawieniach najlepszych książek. Takimi tytułami są:

  • ,,Mistrz i Małgorzata”,
  • ,,Rok 1984”,
  • ,,Zbrodnia i kara”,
  • ,,Jądro ciemności”,
  • ,,Nędznicy”,
  • ,,Faust”.

Przytoczyłem zaledwie sześć tytułów, a takich jest znacznie więcej. Czy zasadnie? Nie mam zamiaru bronić żadnej z nich, tym bardziej że nawet pośród tych sześciu przytoczonych, jedną uważam za powieść beznadziejną. Mimo subiektywnych zdań, takich jak moje, każda z tych książek z listy 100 jest bardzo poczytna, a przede wszystkim znacząca w kanonie. Czy mi się podoba czy nie, czy komukolwiek z nas, czytelników, się podoba lub nie, musimy pogodzić się z wielkością danych tytułów i nazwisk. Tym bardziej że mowa o pewnych dziełach jako zjawiskach kulturowych, nie dotykających już tylko samej literatury, ale kultury i bardzo często tworzących podwaliny pod współczesność.

Dzieła znajdujące się na takich listach są wartościowe, przynajmniej w większości. Sugerowanie się sprawdzonymi opiniami jest zasadne i pomocne. Czytelnik na oślep nie poszukuje treści cennej, a dostaje ją na talerzu, w otoczeniu innych pozycji, równie istotnych. Jednak takie listy głównie sięgają po klasykę powieści, odrobinę po dramaty, czasami po dzieła filozoficzne. W moim mniemaniu to za mało, ponieważ dzieł jest dużo więcej i są one bardziej urozmaicone w formie, aniżeli klasyczna lub współczesna powieść. Zacząłem więc pewnego dnia robić listę swoją, stu książek, które zawsze polecam, a sam uważam je za genialne. Dzieła powinny się same bronić! Żadne gloryfikowanie nie powinno mieć miejsca. Owszem, są książki zasługujące na ciągłe przypominanie o nich. Zgadza się, szczególnie w nowych warunkach interpretacyjnych, lub mówiąc prościej: współcześnie.

Moja lista nie różniła się w połowie od list znalezionych w internecie. Dlaczego? Większość książek zwyczajnie musiało się znaleźć. Chociażby sześć tytułów przytoczonych na początku. Są standardami, pewnikami literatury. Czy na pewno? To już inne pytanie, na inne przemyślenia. Utworzona przeze mnie lista miała charakter bardzo osobisty. Zamieściłem na niej tytuły, które zrobiły na mnie największe wrażenie i utrwaliły się w mojej pamięci na długie lata. Tworząc ją sięgnąłem między innymi po polską literaturę, również poezję, w tym także poszczególne wiersze. Znalazły się na niej dramaty, dzieła filozoficzne i dzienniki. Zdecydowanie jest urozmaicona, inna od list, jakie znaleźć można w Googlach. Miałem nadzieję stworzyć coś wyjątkowego, tylko mojego, ale jednocześnie, skupiającego wielkie dzieła i może troszkę mniejsze, lecz na zawsze zapamiętane i wspominane w moim życiu.

Zacząłem rozmawiać ze znajomymi o podobnych zabiegach, tj. o ich literaturze, pomysłach na stworzenie listy. Niekoniecznie stu pozycji, może być i dziesięciu, ale takich, które z ręką na sercu polecą oraz takich, które według nich nigdy się nie zestarzeją. Każdy gatunek, każdy pisarz – praktycznie wszystko, byleby tworzyły taki ciekawy zlepek tytułów, będących rzeczywistą częścią ich życia. I zachęcam wszystkich do stworzenia swojego małego, nawet kilku tytułowego zestawienia najlepszej literatury. Może dla odnowienia, może dla przypomnienia, może dla podzielenia się z innymi, a może po prostu dla siebie.

Poniżej przedstawiam pierwszą dziesiątkę mojej listy. Kolejność jest w pełni przypadkowa.

  • Philip K. Dick – ,,Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?”
  • Marry Shelley – ,,Frankenstein”
  • Zbigniew Herbert – ,,Tren Fortynbrasa”
  • F. S. Fitzgerald – ,,Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”
  • Marek Aureliusz – ,,Rozmyślania”
  • Sławomir Mrożek – ,,Tango”
  • Zygmunt Krasiński – ,,Nie-boska komedia”
  • Milan Kundera – ,,Nieznośna lekkość bytu”
  • Aldous Huxley – ,,Nowy wspaniały świat”
  • Jaroslav Hasek – ,,Przygody dobrego wojaka Szwejka”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *