Kobiety dyktatorów

Diane Ducret przedstawia nam ciekawą pozycję do przeczytania. „Kobiety dyktatorów” to jedna z ostatnich nowości, która samym tematem wzbudza w nas spore zainteresowanie. Za każdym wielkim przywódcą, podążały kobiety. Jedne z nich ich wielbiły, inne się ich bały, ale były też wybrane przez nich, które stały przy nich, pomagały im, często też były ich przewodniczkami i powierniczkami.

Materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią internetową „Tania Książka”.

Książka przedstawia nam część historii przywódców, jednak autorka skupia się głównie na żeńskiej stronie. Wielcy dyktatorzy dostawali tysiące listów od kobiet, które wielbiły ich, proponowały im małżeństwo, chciały urodzić dzieci. Myślę, że mało ludzi w dzisiejszych czasach zastanawia się nad tym aspektem życia mężczyzn. Dla nas byli oni po prostu ludźmi, wielkimi postaciami, które zmieniły bieg historii świata. A wtedy kobiety widziały w nich facetów, bardzo często wręcz ideałów.

Kobiety dyktatorów” składa się z ośmiu części. Pierwsza z nich opowiada nam o historii Mussoliniego. Posiadał on wiele kochanek, to one jednak go ukształtowały. Druga część przedstawia osobę Lenina, który w początkowych latach swojego życia był chroniony przez siostrę i matkę. Już jako dorosły dzielił swoją uwagę na dwie kobiety. To tylko kilka przykłady przywódców, których spotkamy w książce. Opowiada ona także o życiu prywatnym Stalina, Salazara, Bokassa, Mao, Ceauşescu oraz Hitlera. U każdego z nich kobiety odegrały wielką rolę. Najważniejsze jest jednak pytanie, co płcią żeńską kierowało? Żądza? Sława? Miłość? Chęć zrobienia kariery? Myślę, że dla każdej z kobiet władza wielkich mężczyzn wywierała olbrzymie wrażenie. Pomimo tego, że faceci często nie byli wierni jednej wybrance, one decydowały się na życie u boku mężczyzn. Nie było też tak, że ich kobiety żyły w nieświadomości skali popularności wybranka, a często były świadome, że mają rywalki.

Książka zawiera wiele ciekawostek, które często są pomijane na lekcjach historii. Zazwyczaj nie dane jest nam poznać żon, kochanek czy też życia prywatnego wielkich ludzi. Uważam, że każdy człowiek, który choć trochę interesuje się historią powinien przeczytać tę książkę. Znajdziemy w niej urywki listów, które kobiety przesyłały politykom, ale także zdjęcia wzbogacające tę pozycję.

Dodatkowym walorem „Kobiet dyktatorów” jest lekki język, dzięki temu książkę czyta się lekko i bardzo sprawnie, co wzbudza w czytelniku zainteresowanie. Pomimo jej dosyć sporej objętości, dzięki podziałowi na części, lektura wszystkich opisanych historii mija bardzo szybko. Jestem przekonana, że taki temat na książkę to strzał w dziesiątkę oraz zaciekawi on nie tylko ludzi interesujących się historią, ale także laików, którym nie jest obca rola kobiet w naszych dziejach..

„Kobiety dyktatorów” to ciekawa propozycja na marcowe wieczory. Kobiety takich mężczyzn jak Hitler, Stalin czy Lenin odegrały istotną rolę w ich życiu . Pomagały im podejmować decyzje, ale też w ich ramionach odczuwali oni ukojenie. Myślę, że pomimo tego, iż są one często pomijane, zapisały się wielkimi literami w historię całego świata. I bardzo mnie cieszy, że taka pozycja powstała, bo trzeba o roli płci pięknej wspominać.

Uważam, że często to posiadana władza oraz niebezpieczeństwo, które było czuć wokół mężczyzn, sprawiały, że kobiety szły za wielkimi przywódcami. Trzeba też podkreślić, że nie każdy z nich miał idealny wygląd. „Kobiety dyktatorów” jest książką niezwykłą, ponieważ przedstawia nam prywatność dyktatorów i tyranów, o której przeciętny czytelnik wie niewiele. Dzięki temu lektura sama w sobie zaciekawia i zastanawia.

Z tego właśnie powodu po nią sięgnęłam i nie zawiodłam się, bo wyniosłam z niej wiele ciekawych i – co najważniejsze – nowych informacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *