Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko

Rozpoczynająca się kalendarzowa jesień, a także coraz krótsze i depresyjne dni sprawiły, że w ostatnich dniach pragnąłem przeczytać coś, z czego mógłbym się pośmiać. I, o dziwo, nie wybrałem żadnej komedii, ale książkę napisaną przez dziennikarza i komika, Toma Phillipsa. „Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” to pozycja, przy której śmiałem się bez umiaru. Choć patrząc na jej tytuł, nie powinienem.

Ekscytująca podróż przez najbardziej spektakularne porażki ludzkości

W ciągu ostatnich siedemdziesięciu tysięcy lat, odkąd homo sapiens chodzi po Ziemi, przebyliśmy długą drogę. Od wynalezienia sztuki, nauki, kultury czy handlu, po spacer na Księżycu i innych sukcesach cywilizacji, bez której nie wyobrażamy sobie codziennego życia. Powiedzmy sobie jednak szczerze, dojście do tego nie okazało się bułką z masłem, a do tego czasami, zupełnie przypadkiem, udawało nam się coś naprawdę wybitnie spieprzyć.

I choć ostatnie zdanie wziąłem niemal żywcem z tylnej okładki książki, przepraszam autora!, to jednak nie dało się tego określić lepiej. Upadek naszego praprzodka z drzewa to pierwszy z katastrofalnych upadków i porażek, a przez kolejne tysiąclecia nazbierało się sporo spektakularnych klęsk gatunku ludzkiego.

Przykładów tego znajdziemy w książce Toma Phillipsa całą masę, a skoro o autorze mowa to nie mogę nie powiedzieć więcej o Brytyjczyku, który nie tylko jest dziennikarzem, ale również… komikiem. Pisarz w przeszłości był dyrektorem wydawniczym rodzimej wersji serwisu BuzzFeed, pracował w telewizji i w Parlamencie, a obecnie pełni funkcję redaktora internetowej strony Full Fact, cenionej niezależnej organizacji zajmującej się sprawdzaniem faktów.

Zbiór ciekawostek podanych lekko i z humorem

Specjalnie podkreśliłem fakt, że autor zawodowo zajmuje się również rozśmieszaniem ludzi. Co za tym idzie, osoba, która sięgnie po tę książkę nie spodziewa się poważnych rozważań popartych cyferkami na temat tego, co człowiekowi udało się zepsuć w przeszłości. Sam wyobrażałem sobie tę lekturę kupując ją już jakiś czas temu, że będzie mi służyć właśnie w momencie, kiedy odczuję pragnienie odreagowania od całej masy kryminałów cierpliwie czekających na swoją szansę na moim regale.

Sarkastyczny, ale prosty i pełny humoru język autora sprawił, że te 300 stron okazały się świetną przygodą. Każdy z dziesięciu rozdziałów jest dobrym wstępem do dalszych dyskusji, a liczne tematy podejmowane jednak powierzchownie dają uzasadnione poczucie niedosytu i chęci rozwinięcia go na własną rękę w Internecie.

Zrozumiałe jest, że autorowi nie uda się w trakcie tej niedługiej książki poruszyć każdą głupotę człowieka, w dodatku opisać ją wybitnie drobiazgowo. Często niektóre sytuacje są podawane jedynie w kontekście ciekawostki i argumentu podanego do tezy, ale wcale nie przeszkadza to w odbiorze, bo przecież nie raz zdarzyło się, że dowiedziałem się z książki czegoś nowego, czego nie mógłbym poznać z lekcji historii.

Cała lektura oparta jest właśnie na najbardziej kompromitujących wydarzeniach z życia człowieka, a do tego dodane są naturalnie komentarze autora. I choć odbiór tych często sarkastycznych reakcji Brytyjczyka nie każdemu może przypaść do gustu, ale były one odpowiednie w kontekście tej książki. Została ona napisana przecież w celu pośmiania się i sprawienia, że ja czy Ty możemy powiedzieć: na szczęście nie spieprzyłem swojej sprawy tak jak pijana w sztok armia armia austriacka, która przypuściła atak na samą siebie!

Pośmiejmy się z tych, którym udało się coś wybitnie spieprzyć

Choć autor pod koniec książki nie dochodzi tak naprawdę do jakiegoś konkretnego przesłania, to jednak wydaje mi się, że ta pozycja jest dobrą propozycją na jesienne wieczory, kiedy przez krótsze i często deszczowe dni będziecie czuli się przygnębieni. Nie każdego rozweseli do łez, ale na pewno nie raz uśmiechniecie się pod nosem, nawet jeśli będzie mowa o tragicznych w skutkach decyzjach. Zaskakujące, często trudne do uwierzenia historie, sprawiają, że chcemy się nimi podzielić również z innymi.

Pisząc tę recenzję zdałem sobie sprawę, że książka Toma Phillipsa zda również egzamin (a może jej odbiór będzie nawet lepszy), jeśli zdecydujecie się ją przesłuchać na audiobooku. Lektura niewymagająca rozwikływania zagadek, a po prostu mająca na celu rozluźnienie i wyładowanie stresu może przyjemnie umilić Wasz czas.

Człowiek, nawet pomimo identycznych przykładów z przeszłości, nie potrafi wyciągać wniosków z błędów swoich poprzedników i trudno uwierzyć w to, że nagle nauczy się to robić. Niesamowite jest to, jak często niszczymy świat, w którym żyjemy przez własne widzimisię, upartość, nieświadomość czy lekkomyślność. I jak pokazuje Tom Phillips, za przeróżne błędy popełnione nawet kilkadziesiąt lat temu przez jedną osobę płacimy do dzisiaj.

Z perspektywy czasu o danych sytuacjach możemy przeczytać jedynie śmiejąc się przez łzy, ale wymowa całości jest dosyć przygnębiająca – ludzkość wykazuje się wyjątkową głupotą i nie ma co liczyć na to, że człowiek doświadczony minionymi wydarzeniami w końcu zmądrzeje.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *