Przeczytane.net poleca premiery tygodnia (7.09-13.09)

Prezentujemy wam przegląd najciekawszych nowości wydawniczych, które ukazały się na naszym rynku w dniach od 7 do 13 września. Tym razem zdecydowanie dominuje literatura faktu.

Sylwia Chwedorczuk

„Kowalska. Ta od Dąbrowskiej”

Opis wydawcy: Powieściopisarka, nowelistka, redaktorka. Żona Jerzego, partnerka Marii Dąbrowskiej, matka Tuli. Anna Kowalska była osobą niezwykłej energii i temperamentu, błyskotliwą i rozległych horyzontów intelektualistką, przewrotną i władczą indywidualnością.

Do swojej twórczości zawsze odnosiła się jednak krytycznie, ale pisać nie przestawała. Praca literacka była jej jedynym zawodowym wyborem i celem.

Wyjątkowość twórczego talentu Kowalskiej można odnaleźć bez wątpienia w prowadzonej od 1940 roku niemającej podobnego przykładu w historii literatury polskiej korespondencji z Marią Dąbrowską. Burzliwy, głęboki, długoletni związek dwóch pisarek porusza, intryguje i zachwyca. Ujawnia się w dokumentach osobistych, dzięki którym widać, że życie Anny stanowi przykład losu wyjątkowego i uniwersalnego jednocześnie, wykracza poza swój czas i zanurza się w teraźniejszości.

Kowalska. Ta od Dąbrowskiej opowiada m.in. historię uczucia dwóch kobiet, z którym nie wiadomo było, co uczynić – od samego jego początku. Ukazuje złożoność relacji z mężem oraz dramatyzm żywionych uczuć do Marii.

Sylwia Chwedorczuk w niezwykły sposób wydobywa z mroku niesłusznie zapomnianą pisarkę, autorkę przejmującej Szczeliny, autorytet dla Andrzejewskiego, Broniewskiego, Iwaszkiewicza, Parandowskiego, Słonimskiego czy Hartwig.


Joao Ubaldo Ribeiro

„Labirynt pamięci. Wiwat naród brazylijski”

Opis wydawcy: Arcydzieło największego prozaika brazylijskiego.

Oszałamiający rozmachem fresk o narodzinach Brazylii. Saga rodzinna obejmująca niemal czterysta lat (począwszy od odkrycia przez Portugalczyków w XVI wieku do lat osiemdziesiątych XX wieku) odsłania historię wieloetnicznego narodu: niewolnictwo, kanibalizm, wojna, połów wielorybów, candomblé, bój o niepodległość… To wszystko przewija się w dziejach rodziny księgowego Amleta Ferreiry i jego synów: księdza, poety i żołnierza, oraz innych postaci, które nie znalazły miejsca na kartach historii. W meandrach pamięci prawda miesza się z fikcją, realizm z magicznością, obrazy okrucieństwa z niezwykłym liryzmem.

Bohaterem powieści jest też język, niezwykle sugestywny, wysublimowany i pełen rabelaisowskiego poczucia humoru – różne warianty języka portugalskiego tworzą mozaikę języka brazylijskiego.

Niezwykle gęsty poemat epicki, będący zarazem krytyką współczesnej autorowi dyktatury i mitologizacji historii prowadzonej dla celów politycznych zachwycił i czytelników i krytyków.


Donnie Eichar

„Martwa góra. Historia tragedii na Przełęczy Diatłowa”

Opis wydawcy: W lutym 1959 roku w górach Ural doszło do tragedii. Grupa młodych, doświadczonych turystów zginęła w miejscu zwanym Martwą Górą. Ekspedycja ratunkowa, która przybyła tam niespełna dwa tygodnie później, znalazła opuszczone obozowisko. Uszkodzony namiot, ślady na śniegu, porozrzucane rzeczy osobiste turystów wyglądały osobliwie. Tajemnicy śmierci dziewięciorga młodych ludzi nie udało się wyjaśnić nawet po odnalezieniu ich ciał. Do rozwiązania nie przybliżały kolejne dowody: znalezione buty, napromieniowana odzież czy dziwne zdjęcie zrobione przez jedną z ofiar. Upływały lata, pojawiały się coraz to nowsze teorie i spekulacje, jednak okoliczności tej dziwnej tragedii pozostawały niewyjaśnione przez całe dekady.

Ta trzymająca w napięciu książka powstała dzięki uporowi autora, który odważył się podjąć własne śledztwo. Przeanalizował dzienniki turystów i ich zdjęcia, dotarł do trudno dostępnych rosyjskich dokumentów rządowych, zebrał dziesiątki wywiadów i przeprowadził własne dochodzenie w miejscu tragedii. Efektem jest całkowicie odmienne spojrzenie na tajemnicę Martwej Góry. Powstał fascynujący portret młodych poszukiwaczy przygód, umiejętnie przeplatany wątkami działań ówczesnych śledczych i wysuwanych w tamtych latach hipotez. Stopniowo wyłania się dramatyczna, prawdziwa historia zdarzeń, które miały miejsce pewnej lutowej, zimnej, skrajnie nieprzyjaznej nocy w rosyjskiej dziczy…


Andrzej Flugel

„Schowani do wora. Wspomnienia byłego wychowawcy więziennego”

Opis wydawcy: 10 lat za kratami… z zupełnie innej perspektywy.

Lata 80., siermiężne czasy minionego ustroju. Młody mężczyzna, świeżo po studiach, przypadkiem trafia do pracy w areszcie śledczym. Rzeczywistość, z którą będzie musiał wkrótce się skonfrontować, nie napawa optymizmem. Z jednej strony – skostniały system Służby Więziennej, gdzie długie włosy i liberalne poglądy czynią z niego niemal kosmitę. Z drugiej – osadzeni, w gwarze więziennej zwani złodziejami, bez względu na powód ich zatrzymania. A że złodziej zawsze siedzi za niewinność, to wychowawcy z zasady nie ufa…

Słowo „resocjalizacja” jeszcze nie nabrało swojego prawdziwego znaczenia, a nieżyciowe jak cały ówczesny ustrój przepisy i obopólna wrogość czynią codzienną pracę w Służbie Więziennej brutalną szkołą życia.

„Schowani do wora” to wspomnienia byłego wychowawcy, bezkompromisowy i szczery zapis przeżyć za więziennym murem, który obnaża wszystkie absurdy systemu penitencjarnego czasów PRL-u.

Gdyby ktoś wcześniej powiedział mi, że dziesięć lat spędzę za kratami jako funkcjonariusz Służby Więziennej, popukałbym się w głowę. Ja, człowiek, który całym sobą był zaprzeczeniem tego, co niesie za sobą jakaś służba mundurowa. Pacyfista z przekonania; gość, którego nigdy nie fascynował mundur, a uniknięcie służby wojskowej było dla niego równie ważne jak obrona pracy magisterskiej. Ale cóż, życie przynosi różne i zgoła niespodziewane scenariusze. Zawsze gdy gdzieś w jakiejś powieści czytałem taką sentencję, uważałem ją za nieco wydumaną i przywoływaną przez autora na potrzebę chwili. Przekonałem się jednak na własnym przykładzie, że to prawda.


Linda Boström Knausgård

„Witajcie w Ameryce”

Opis wydawcy: Świat jedenastoletniej Ellen zawalił się w momencie odejścia, a potem śmierci, ojca. W ramach protestu, ale też z poczucia winy, dziewczynka postanawia przestać mówić.

W powolnej opowieści Lindy Boström Knausgård śledzimy losy naszej bohaterki zamkniętej w mikrokosmosie tego, co pozostało z rodziny – matki i brata. „Nasza rodzina jest rodziną światła” powtarza matka, ale tak naprawdę jej członkowie żyją w cieniu.

Główna bohaterka nie współczuje samej sobie, nie prosi nas o litość, a więc i my, czytelnicy, jej nie współczujemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *