Upragniony syn Iwaszkiewiczów

Wiesław Kępiński przedstawia niezwykłą historię swojego życia, przepełnioną dramatyzmem, żartem, kulturą polską i oczywiście Jarosławem Iwaszkiewiczem. Upragniony syn Iwaszkiewiczów to opowieść o człowieku, o czasach i o polskiej historii. Interesujący portret mężczyzny, który był obok wielkiej postaci polskiej literatury.

Na wstępie chyba muszę się przyznać, że nie byłem zupełnie przekonany do książki Kępińskiego. Sama postać Iwaszkiewicza kojarzyła mi się niezbyt pozytywnie. Nie dawałem zbyt dużej szansy tej książce. Zdawałem sobie pytanie: co ciekawego może być w człowieku, który znał Iwaszkiewicza? Na szczęście myliłem się, ponieważ „Upragniony syn Iwaszkiewiczów” bardzo mnie wciągnął. Już po przeczytaniu pierwszych stron, pozycja Kępińskiego przemówiła do mnie, a dalszą lektura tylko wzmagała ciekawość i dała mi jeszcze większą przyjemność.

Bohaterem książki jest nie tylko autor, ale również obrazy jakie przedstawia. Warszawa dziennych lat autora: Stawisko widziane jego oczami. Miejsca i czas stają się bohaterami, dzięki czemu nie dostajemy prostej opowieści o jednym człowieku, ale historię przepełnioną innymi wspomnieniami, co jeszcze mocniej intryguje. Niemal dziecięce spojrzenia na świat, które autor zachował w swojej pamięci, doskonale odwzorowują jego emocje. Kiedy wspomina o strumyku, nad którym bywał, można odczuć dziecięcą fascynację, ale również małą zadumę nastolatka. Kępiński prowadzi czytelnika za rękę, pokazując świat z własnej perspektywy, a jednocześnie opisując rzeczywistość w jakiej żył. Jest to świadectwo czasów i ludzi, którzy otaczali autora.

„Upragniony syn Iwaszkiewiczów” skonstruowany jest chronologicznie. Wiesław Kępiński oprowadza nas po przedwojennej Woli, relacjonuje wojnę i swoje dramatyczne przeżycia. Wprowadza czytelnika w świat Iwaszkiewiczów, czyli w legendarne Stawisko. Autor przyznaje we wstępie, że jego książka ma być dodatkiem, niejako uzupełnieniem Dzienników Iwaszkiewicza. Choć nie czytałem Dzienników, bardzo dużo dowiedziałem się z „Upragnionego syna Iwaszkiewiczów”. Choć celem autora było stworzenie dodatku, zdecydowanie udało mu się napisać książkę samodzielnie stojącą pośród literatury związanej z wielkim twórcą.

Pozycja Wiesława Kępińskiego napisana jest sprawnie. Bardzo dobrze się ją czyta. Nie dłuży się, choć dotyka historycznych kwestii. Sama opowieść Kępińskiego przypomina opowiadanie, uzupełnione w ogrom fotografii, kopii listów, szkiców i rysunków. Muszę oddać że wszystkie dodatki tłumaczące i uzupełniające sam tekst są bardzo dobrze dopasowane. Naprawdę wspomagają czytanie i ukazują niemal namacalnie wszystko, o czym Kępiński opowiada. Można powiedzieć że książka jest dodatkami przesycona, ponieważ praktycznie na każdej stronie coś się znajduje. Przyznaję, że początkowo bałem się zgubić tekst i wątki główne. Niepotrzebnie. Świetnie dopasowane uzupełniają całość. Trzeba oddać, że ta pozycja jest bardzo dobrze skonstruowana i wydana.

„Upragniony syn Iwaszkiewiczów” jest książką, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Laicy i osoby niezainteresowane polską literaturą również, bo Kępiński nie skupia się tylko na Iwaszkiewiczu. Przedstawia świat już nieznany, trochę zapomniany, dzięki tej pozycji jednak wciąż żywy i jeszcze bardziej ciekawy.

2 komentarze

    • Iwaszkiewicz z pewnością był wielkim twórcą w powojennej Polsce, czego mam zamiaru nie podważać, jednak nigdy jego teksty, może prócz opowiadań, nie przemawiały do mnie byt dosadnie. Do tego od kilkunastu lat często wytacza się przeciw Iwaszkiewiczowi nowe zarzuty dotyczące spraw osobistych, co wzbudza kontrowersje i zaciera ogląd na tą postać. Ja chyba największy mam problem z jego podejściem do władzy powojennej, gdzieś odczuwam ugodowość. Chociaż nie zaprzeczam że dzięki jego pracy wielu twórców zaistniało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *