Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza

Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza” to kolejna już książka o himalaizmie od Wydawnictwa Agora, którą miałem przyjemność przeczytać. W mojej subiektywnej opinii najlepsza – właśnie ze względu na aktualność przedstawionej historii. Ona jak i całe życie bohatera porusza i pozostawia głęboki ślad w sercu. Tak głęboki, jak relacja Mackiewicza z Nagą Górą.

Był czwartek, 25 stycznia 2018 roku. Normalny dzień pracy, ale kumpel, który wie że w tamtym czasie pochłaniałem książki o tematyce wspinaczki górskiej pokazuje mi na ekranie swojego monitora wpis na facebookowym koncie Tomasza „Czapkinsa” Mackiewicza. Z treści wynikało, że Polak i Francuzka Elisabeth Revol są bardzo blisko wejścia na szczyt Nangi Parbat. O „Wegecie” rozmawiałem z kumplem jakiś czas temu, o jego niesamowicie trudnej historii życiowej, o tym jak wyszedł z dna, a góry pozwalały mu żyć. O tym jak jest wyśmiewany przez środowisko, wyszydzany za styl, słabo przygotowane wyprawy.

W piątek miałem wolne, wstałem później niż zawsze i zmroziły mnie wszystkie informacje o tragedii Polaka i Francuzki. Pieniążki, szczęście, życzliwość… cud – tego wszystko potrzebowali himalaiści, którzy – jak się później okazało – zdobyli szczyt. Pamiętam, że tego dnia jechałem do Warszawy i prawie spóźniłem się autobus. Nie wiem z czego to wynikało, być może właśnie z wielu książek o himalaizmie, które przeczytałem w tamtym okresie. Być może swoje odegrała również narodowa wyprawa pod K2, a ja bałem się o ich życie. W tamtym okresie moja wrażliwość na ich sytuację była na bardzo wysokim poziomie. Do tego stopnia, że cały weekend w Warszawie spędziłem z nosem w telefonie. Nie liczyło się zupełnie nic. Wyobrażałem sobie, co musi czuć żona Tomka, wszyscy jego znajomi, rodzina i przyjaciele Revol, polscy himalaiści pod K2.

Książka Dominika Szczepańskiego „Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza” pokazuje nam wydarzenia sprzed roku z perspektywy Elisabeth, żony Tomka, Adama Bieleckiego i innych bohaterów kulis akcji ratunkowej. Pierwsza i ostatnia część książki są dla mnie najtrudniejsze. Jak zapewne można się domyślać, to one opisują atak szczytowy Polaka i Francuzki (początek książki), moment wejścia na szczyt, dramat dwójki wspinaczy podczas zejścia i akcję ratunkową. Trudność lektury polegała na tym, że jeszcze raz musiałem przejść przez tę historię, tym razem opowiedzianą innymi oczami. Autor dotarł do głównych postaci tych wydarzeń i to ich słowa, zdania, korespondencja, emocje prowadzą nas do przykrego końca. Wielki wyczyn Szczepańskiego, że udało mu się do tych osób dotrzeć i przekonać do zwierzeń. Dzięki nim docieramy do dodatkowych informacji na temat akcji ratunkowych i zaglądamy za jej kulisy.

Opisane powyżej części książki są najlepszymi jej momentami, nie ma o ukrywać, większość pewnie ze względu na nie sięgnie po lekturę. I nie można się temu dziwić, tych zaledwie kilkadziesiąt stron to niesłychany ładunek emocji. Przygotowany do dowolnej interpretacji. Ogromnym plusem „Czapkinsa” Historii Tomka Mackiewicza” jest to, że Szczepański najbardziej skupił się na przedstawieniu „Wegeta” takim, jakim był na co dzień. Autor przedstawił jego drogę, od dzieciństwa po dorosłość. Prześledził wyboistą ścieżkę wyjścia z nałogu, bolesną próbę zapewnienia bytu swojej rodzinie i nieudanych próbach odnalezienia się w otaczającym nas wszystkich świecie. Kapitalizmie, hipokryzji, pędzie za pieniędzmi w imię wyrzeczenia się wcześniejszych ideałów. Buncie przeciwko Polsce i Polakom – tak zapatrzonym w samych siebie, noszącym maski i oceniających wszystkich powierzchownie.

Jego niesamowitą historię porównałbym do życia Jerzego Górskiego – polskiego triathlonisty, który w Monarze wyszedł z uzależnienia od narkotyków, a później odnalazł się w sporcie. Głogowianin ostatecznie został mistrzem świata w podwójnym Ironmanie, Mackiewicz realizował się w górach. Ta dwójka, chociaż przykład „Czapkinsa” jest tragiczny to przykłady dla współczesnego pokolenia: jeśli masz pasję, rób wszystko w tym kierunku, a zrealizujesz swój cel.

„Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza” to kolejna już książka o himalaizmie od Wydawnictwa Agora, którą miałem przyjemność przeczytać. Chociaż szczegóły tego wydania pokazują, że została wydana bardzo szybko, tak aby zdążyć na rocznicę śmierci jej bohatera, nie odstaje ona poziomem od „Spod zamarzniętych powiek”, „Kukuczki” i „Kurtyki. Sztuki wolności”. W mojej subiektywnej opinii, bo pisanej od razu po zakończeniu lektury, najlepsza – właśnie ze względu na aktualność przedstawionej historii. Ona jak i całe życie bohatera porusza i pozostawia głęboki ślad w sercu. Tak głęboki, jak relacja Mackiewicza z Nanga Parbat.

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *