Ja

Pośród muzyków są postacie wyjątkowe, wyróżniające się, kontrowersyjne, a przede wszystkim rozpoznawalne. Niewątpliwie taką postacią jest Elton John. Artysta, którego twórczość można spokojnie stawiać na równi z The Beatles czy The Rolling Stones. Jest to ten sam wysoki poziom artystyczny, a samej muzyki słuchają kolejne pokolenia. Kim zatem tak naprawdę jest Elton John?

Odpowiedź na to pytanie poznajemy w książce, bo ,,Ja” jest historią Eltona. Opowiada on o swoim trudnym dzieciństwie, swoim talencie, początkach kariery, uzależnieniach, a także swoich wzlotach i upadkach. Muzyk, a w tym przypadku także twórca autobiografii, cofa się w czasie i krok po kroku relacjonuje swoje życie, które naturalnie nie było kolorowe, ani wyłącznie szczęśliwe. Przytacza historie smutne, śmieszne i niezwykle ciekawe. Bohater opisuje swoje relacje z innymi muzykami, takimi jak John Lennon, Rod Stewart czy Aretha Franklin. Wspomina wielkie przyjaźnie z Giannim Versace, Freddiem Mercurym i księżną Dianą (domyślam się, że ten wątek jest dla większości osób najbardziej interesujący). Przez ponad pięćdziesiąt lat grał, spotykał i poznawał całą śmietankę medialną na świecie, zarówno osoby żyjące do dziś, jak i te, które odeszły. Niektóre przyjaźnie i spotkania są śmieszne, inne straszne i ukazujące znane osoby w nowym świetle. Jeśli mam być zupełnie szczerym, biografia Eltona mogłaby być dwa lub nawet trzy razy grubsza, a i tak z ogromną chęcią czytałbym i brnął w coraz to nowe historie muzyka.

Przy okazji tej lektury zastanawiałem się: Jak zrecenzować czyjeś życie? Można ocenić decyzje bohatera pod kątem ich sensowności. W przypadku Eltona, od blisko trzydziestu lat trzeźwego i dosyć poukładanego człowieka, jest podobnie. Oceniać kogoś za głupoty, występki i słabości, w chwili, gdy wiadomo o jego przemianie, byłoby nietaktem. Tym bardziej ciekawa jest ta lektura, bo pozwala dostrzec możliwość zmiany życia i wyjścia z nałogów. Tak samo, czy się zgadzamy z innymi orientacjami seksualnymi, czy jesteśmy przeciwnikami takiego sposobu życia, szczery opis uczucia może dać do myślenia. Od razu zaznaczę, Elton w autobiografii nie jest infantylny w swoim homoseksualizmie, nie nakazuje być tolerancyjnym, ani nie wymądrza się, dorabiając do tego swoich teorii. Traktuje to szczerze i normalnie. Po prostu opisuje swoje uczucia i niektóre ekscesy (tu także warto zaznaczyć, dla osób, które są anty, że nie ma obscenicznych i gorszących opisów seksu lub homoseksualizmu – o to się nie martwcie, spokojnie).

Jestem fanem muzyki Eltona Johna, stąd też recenzja ma także podłoże emocjonalne, ponieważ często wracam do wielu płyt i nieprzerwanie zachwycam się jego muzyką. Na tę autobiografię czekałem dość długo, odkąd tylko przeczytałem w zapowiedziach, że ma się ukazać. Całość przeczytałem może w trzech lub czterech podejściach i zachwyciłem się tą książką, bo sprawiła mi nieopisaną radość. Ujawniła fakty, jakich nie znałem, dowiedziałem się wielu interesujących rzeczy, chociażby nurtujące mnie pytanie ,,co z włosami Eltona?” albo skąd w latach 80. piosenki tak bardzo popowe i disco, że słuchać się tego nie da, szczególnie nie na trzeźwo (to klucz do odpowiedzi na to pytanie). Autobiografia pozwala zrozumieć, dlaczego muzyk jest tym, kim jest. Dlaczego walczy o prawa dla gejów? Dlaczego się ożenił z kobietą, dlaczego założył fundację wspierającą chorych na AIDS? Na te pytania da się odnaleźć odpowiedzi i zrozumieć to dziwactwo i kolorowość, wręcz absurdalną, ociekającą ze strojów i koncertów. Warto dodać, o czym wszyscy zapominamy: Elton John ma tytuł szlachecki. Jest więc postacią złożoną, nietuzinkową i niezwykle interesującą.

Z całą pewnością muzyk jest znany jako gwiazda muzyki pop, na pewno przez młodsze pokolenia nieznające początków jego kariery. Elton był gwiazdą rocka, przejaskrawioną, odzianą w dziwne stroje, ekstrawagancką, często kiczowatą, niemniej był legendą tego gatunku. Lata 70. to naprawdę kawał porządnego rocka i także spora część historii tej muzyki. Dla tych, co nie znają muzyki Eltona lub tylko kojarzą go z utworami typu ,,Can You Feel The Love Tonight?” albo ,,Sacrifice” polecam album ,,Goodbye Yellow Brick Road”, szczególnie przy czytaniu ,,Ja” do czasu odwyku. Oczywiście zachęcam do sięgnięcia po inne płyty i ogółem po muzykę Elton Johna, która się nie starzeje, a przede wszystkim broni się muzycznie.

Tak samo zachęcam do przeczytania autobiografii ,,Ja”, ponieważ jest świetna. Wciągająca, ciekawa i opisująca czasy nie do podrobienia, same w sobie genialne. Najważniejsze, że przedstawia nam wyjątkową osobę, którą należy cenić niezależnie od gustu muzycznego, poglądów i wieku.

Zostaw po sobie ocenę!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.