Przeżyć. Moja tragedia na Nanga Parbat

W styczniu 2018 roku cała Polska i duża część świata żyły wydarzeniami, które rozgrywały się na Nanga Parbat. Góra do tamtego momentu znana niewielu Polakom, od tego czasu stała się tematem codziennych rozmów, i – jak to często w naszym kraju bywa – rozkwitu wszelkiego rodzaju„ekspertów” ds. himalaizmu i ratownictwa wysokogórskiego. Z tą historią na nowo trzeba się zmierzyć czytając książkę Elisabeth Revol – kobiety, która wyszła cało z piekła „nagiej góry”.

25 stycznia 2018 roku świat obiegła informacja, że trudności przy zejściu z Nanga Parbat ma dwójka wspinaczy: Francuzka Elizabeth Revol i Polak Tomasz Mackiewicz. Zdobyli szczyt, ale tuż przed nim okazało się, że nasz rodak ma kłopoty ze wzrokiem. Jeszcze wtedy oboje nie zdawali sobie sprawy, że to początki choroby wysokościowej.

Revol po blisko dwóch latach od tragedii postanowiła spisać historię wydarzeń, które rozegrały się na Diámar, czyli „Królu gór”. Francuzka mierzy się w niej z własną traumą, ale też jest to próba odpowiedzi na falę hejtu, która wylała się na nią po całej tragedii.

Książka jest więc z jednej strony opisaniem historii oczami Revol. Kobieta zdaje relację jak wyglądało zdobycie szczytu (akcja zaczyna się właśnie 25 stycznia 2018 roku, czy w dniu ataku szczytowego), a następnie przechodzi przez kolejne dni, czyli ściągnięcie Mackiewicza 800 metrów ze szczytu, poszukiwanie obozu, oczekiwanie na ratunek. Jak wiemy, Elisabeth została uratowana przez dwójkę wspinaczy, Adama Bieleckiego i Denisa Urubko oraz wspomagających ich Jarosława Botora i Piotra Tomalę. Polacy brali w tym samym czasie udział w polskiej zimowej wyprawie na K-2. Himalaistka opisuje też, dlaczego zostawiła Tomasza Mackiewicza i zdecydowała się na samodzielne zejście.

Oprócz samej tragicznej opowieści można w tej książce znaleźć barwne opisy krajobrazu nieprzyjaznego środowiska Nangi. Sposób w jaki Elisabeth Revol opowiada o atmosferze gór, emocjach towarzyszących wspinaczce, pobudza wyobraźnię i sprawia, że czujesz chłodny powiew mroźnego wiatru, zaczynasz dygotać z zimna, a jednocześnie myślisz o pięknie i majestacie gór.

Jak mówi sama Revol, ta książka była jej potrzebna, by uwolnić myśli, pozbyć się części nagromadzonych emocji. Jest też próbą wyjaśnienia, co stało się na Nandze i dlaczego, mimo nadludzkich wysiłków, nie udało się uratować Mackiewicza. O nim i łączącej ich relacji też jest dużo w tej opowieści. Byli partnerami we wspinaczce, nie była to ich pierwsza wspólna wyprawa.

„Przeżyć. Moja tragedia na Nanga Parbat” to opowieść o odwadze, ogromnej woli życia, wspaniałości i wielkości gór. Ale to też historia smutku, rozpaczy, niepogodzenia. To obowiązkowa lektura dla tych wszystkich, którzy w styczniu 2018 roku żyli wieściami z Nangi, emocjonowali się akcją ratunkową Bieleckiego, Urubki, Tomali i Botora, płakali po Tomaszu Mackiewiczu, a także dla tych, którzy wątpili w Elisabeth Revol i pobudki, które zdecydowały o jej samotnym zejściu.

Zostaw po sobie ocenę!
Moje recenzje
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.