Zmuszona, by zabić

Pewnego wrześniowego dnia usiadłem z kubkiem gorącej herbaty i zdałem sobie sprawę, że dawno nie czytałem żadnego thrillera psychologicznego. A jeśli sięgać już po ten gatunek, to nie mogłem oprzeć się pokusie i sprawdzić, co nowego u Rachel Abbott. I wiecie co? „Zmuszona, by zabić” przeszła moje wszelkie oczekiwania.

Materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią internetową Selkar.pl.

Na samym początku dosyć nieśmiało muszę przyznać, że twórczość tej autorki znałem jedynie z tego, że wydała popularny cykl z Tomem Douglasem w roli głównej. Brytyjska pisarka ma jednak sporą renomę, więc wiedziałem, że do jej książek nie mogę podchodzić bez najmniejszych oczekiwań.

Długi proces sądowy

„Zmuszona, by zabić” to powieść otwierająca serię o sierżant Stephanie King, którą poznajemy już w epilogu, ale generalnie całość nie skupia się jakoś wybitnie na tej postaci. Bohaterka zostaje wezwana w środku nocy do rezydencji, gdzie znajduje w łóżku dwa brutalnie zamordowane ciała, które trudno zidentyfikować. Na tym jednak akcja się urywa, bo natychmiast przenosimy się do części pierwszej. W niej poznajemy parę – Marka oraz Evie i to na ich losach się skupiamy, regularnie przeskakując do wspomnianej Stephanie, która będzie pracować przy sprawie morderstwa, a w tle pojawią się również jej miłosne rozterki.

Długo rozprawiamy się z całą historią, poznając dwójkę głównych bohaterów (oraz siostrę Marka – Cleo), odkrywając, jakie panują między nimi relacje, a także odkrywając wiele dziwnych zachowań Evie, które połączą się w całość dopiero kilkadziesiąt, bądź nawet kilkaset stron później. To wokół niej kręci się ta historia. Dowiadujemy się, jak poznaje przyszłego ojca jej córeczki, ale także jak po urodzeniu potomka kobieta zaczyna odnosić różnego rodzaju obrażenia cielesne.

W drugiej części książki wracamy do upiornych scen z miejsca zbrodni. Rusza proces sądowy, który ma na celu zbadać okoliczności zdarzenia i wskazać winnego. Temu wydarzeniu poświęcono sporo miejsca, bowiem sprawa okaże się trudną do rozstrzygnięcia, a samemu czytelnikowi przyjdzie nie raz zmierzyć się z myślami, czy sędziowie podjęli słuszną decyzję.

Świetnie wykreowani bohaterowie i rozkręcająca się akcja

Zanim jednak przejdę do moich odczuć na temat finału, to jednak muszę zaznaczyć, że początek powieści nie nakręcił mnie za bardzo. Ba, po przeczytaniu pierwszych rozdziałów odłożyłem książkę na kilka dni, a po powrocie do niej musiałem ponownie przejść przez początek. Dlaczego? Bo po prostu niewiele z niego pamiętałem i nie chodzi o to, że czytając miałem głowę zajętą przez serial lecący w tle. Akcja tuż po epilogu rozkręca się dosyć powoli i po prostu musimy przebrnąć przez kilkadziesiąt pierwszych stron. Musieliśmy więc być cierpliwi, aż małe szczegóły zamienią się w wielkie wydarzenia. Uwierzcie, Rachel Abbott wynagrodzi nam to w kolejnych rozdziałach.

Wszystko to również miało na celu umiejętne rozbudowanie głównych bohaterów, a nawet tych, którzy nie mają wielkiego wpływu na całą historię. Takimi osobami z pewnością jest przyjaciółka Evie i Cleo – Amina, a także były partner Stephanie – Gus. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo dobra i szczegółowa rozbudowa postaci powoduje, że możemy przenieść się w przeszłość, wejść w głąb psychiki i poznać motywy działań, jak się dowiemy w książce, często irracjonalnych.

Autorka nie trzyma się podstawowej pierwszoosobowej narracji i mimo iż ona występuje z perspektywy Evie, tak wydarzenia w książce poznajemy również w trzeciej osobie, która daje pogląd na osoby Cleo i sierżant King. Jeśli więc zaznajomiłem się z sytuacją każdego z bohaterów, to powstał w mojej głowie mętlik. Po której stanąć stronie? A jeśli już zdecydujemy się poprzeć jedną osobę, to czy nie będziemy mieli wyrzutów sumienia w związku z pominięciem drugiej?

Mroczna opowieść o zemście

Bardzo chciałbym rozpisać się o tej książce, ale też jestem świadom tego, że opis wydawcy jest nieco mylący i po prostu trudno mi opanować się przed zbyt dużym spoilerowaniem. Dlatego na przykład wspomniałem o sprawie w sądzie, ale tak naprawdę nie mogę zdradzić niczego więcej poza tym, że autorka poświęciła na to dość sporo czasu, co nie jest częste w kryminałach. Przeżywając jednak te trudne chwile razem z bohaterami nie mogłem doczekać się werdyktu ze strony sędziów. Werdyktu, który miał wpłynąć nie tylko na jednego z nich, ale również na postrzeganie tego typu spraw w przyszłości.

Bo autorka w swej książce porusza również bardzo ważny aspekt, a mianowicie jak traktowane są kobiety, przeżywające przemoc lub agresję ze strony partnera. I choć ich pozycja w dzisiejszym świecie jest zdecydowanie mocniejsza niż jeszcze kilkanaście, a co dopiero kilkadziesiąt lat temu, to często nie mogą doczekać się sprawiedliwości.

Thriller psychologiczny nie mógłby być dobry, gdyby nie zawiła intryga, wodzenie czytelnika za nos, zagadki kryminalnej, a także stopniowego odsłaniania wszystkich kart. Rachel Abbott poradziła sobie z tym doskonale, a ja po lekturze nie mogłem nadziwić się, jak to wszystko zostało rozegrane. I choć ostatnia scena mnie nie porwała, bo spodziewałem się czegoś mniej porywającego i zaskakującego, to zakończenie siedziało mi w głowie na kilka dni po lekturze.

Dlatego chyba nie będziecie zdziwieni, jeśli napiszę, że bardzo polecam tę lekturę. I to nie tylko fanom thrillerów psychologicznych. „Zmuszona, by zabić” to mroczna opowieść o zemście planowanej przez długie lata, o tym, że na tragedię jednego człowieka często składa się wiele czynów. I co najważniejsze – dopuszczają się ich ludzie, których nigdy byśmy o to nie podejrzewali.

Tę pozycję, jak i inne książki kryminały znajdziecie na stronie księgarni internetowej Selkar.pl.

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *