Obserwatorka

Najnowsza powieść Alicji Sinickiej to historia wielkiej namiętności łączącej kobietę i mężczyznę, ale przede wszystkim opowieść o relacjach międzyludzkich. I o tym jak nasze obsesje i uzależnienia potrafią doprowadzić do tragedii.

Głównym wątkiem „Obserwatorki” jest relacja łącząca Arka i Izę. Przed laty, będąc parą dzieciaków nieświadomą dzielących ją światów, byli nierozłączni. On pochodził z bogatej rodziny, od maleńkiego miał wszystko. Ona z osiedlowej patologii, w domu nie czekało na nią nic dobrego. Teraz nie łączy ich praktycznie nic, aż do momentu, kiedy pobita Iza wyląduje na pogotowiu z licznymi obrażeniami. Ten moment odmienia wszystko, kobieta i mężczyzna znowu stają się sobie bliscy, odradza się w nich dawna namiętność. Jest jednak pewien problem: ktoś wysyła Izie dziwne wiadomości.

To moje pierwsze spotkanie z Alicją Sinicką i nie ukrywam, że sporo obiecywałem sobie po tej lekturze. Po pierwsze zaciekawiła mnie historia, stąd wybór właśnie tej pozycji. Po drugie informacje zawarte w nocie o książce na tylnej okładce z powodzeniem zachęciły mnie do sięgnięcia po „Obserwatorkę”.

Wydaje mi się, że właśnie suma tego wszystkiego spowodowała wielkie oczekiwania wobec tego tytułu, aczkolwiek po zakończeniu lektury mam wobec tej pozycji mieszane odczucia. Czytałem sporo opinii o tym, że powieść Sinickiej to lekka, niezobowiązująca lektura, w moim przypadku czytanie momentami przypominało drogę przez mękę. Być może kobietom łatwiej będzie przetrawić tę opowieść, wszak główną bohaterką jest dziewczyna, ona również jest jej narratorką.

Mimo wspomnianych trudności „Obserwatorkę” muszę docenić za kilka ważnych rzeczy. Po pierwsze za umiejętne poprowadzenie narracji, tak żeby z całości wyszedł thriller a nie romans. Być może wielu czytelników odbierze to jako błahostkę, ale kto czytał książkę Sinickiej ten wie, że podczas pisania cały czas trzeba było mieć się na baczności. Po drugie „Obserwatorka” nie jest zwyczajnym kryminałem czy thrillerem. Nie ma tutaj hektolitrów krwi, nie ma seryjnego zabójcy, są główni bohaterowie, ich słabości, pasje, skomplikowane emocje, uzależnienia i tajemnice. Ciała są jakby gdzieś obok, na trzecim planie, jedynie dopełniają całą historię.

Najważniejsze w tej książce są relacje między najważniejszymi bohaterami. Sinicka umiejętnie nakreśliła rodzącą się namiętność między Arkiem i Izą, autorka pokazała jak za pomocą najprostszych narzędzi można uwieźć mężczyznę i doprowadzić do tego, że zrobi dla niej wszystko. „Obserwatorka” to również powieść-przestroga dla matek, rozkochanych we własnych synach, ale przede wszystkim dziewczyn, które za wszelką cenę chcą zaspokajać swoje potrzeby.

Ciekawym zabiegiem jest wspomniana już wcześniej narracja pierwszoosobowa i chociaż nie wpływa ona pozytywnie na czytanie, to muszę docenić, że świat widziany oczyma Izy bardzo dobrze przedstawia tę postać. A trzeba zaznaczyć, że dziewczyna wywodzi się z patologii, była bita, podobnie jak jej matka i siostra, co musiało zostawić trwały ślad na jej psychice. I w „Obserwatorce” jest to bardzo dobrze nakreślone.

Przyznaję jednak, że trochę rozczarowały mnie rozstrzygnięcia kluczowych wątków, bo były one do przewidzenia. Podczas uważnej lektury można było domyślić się pewnych kwestii i w moim przypadku było tak, że każde podejrzenie sprawdziło się na późniejszym etapie czytania książki. W dobrym dreszczowcu chodzi o to, żeby nas zaskakiwał, sprawiał, że zarwiemy noc aby tylko dokończyć tytuł. I tego momentami „Obserwatorce” brakuje.

Niemniej jednak uważam, że książka Sinickiej na pewno przyciągnie czytelników, a już szczególnie czytelniczki, które nie lubią krwawych scen i chcą poczuć dreszczyk emocji. Sama historia również powinna do nich trafić, w końcu każda dziewczyna chce spotkać na swojej drodze księcia w pięknym zamku. A o tym również opowiada „Obserwatorka”.

Więcej nowości znajdziecie na stronie księgarni internetowej Tania Książka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *