Zakłamani

Jeśli tak dużo ciekawych osób poleca książkę, to nie sposób przejść obok niej obojętnie. Joanna Dulewicz zaliczyła bardzo udany debiut, „Zakłamani” to ciekawa pozycja, z mocno zarysowanymi postaciami i ważnymi tematami. I chociaż historia trochę się rozkręca, to warto cierpliwie poczekać na jej finał.

Materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią internetową Selkar.pl.

Na „Zakłamanych” Joanny Dulewicz trafiłam przypadkiem. Zainteresował mnie opis i okładkowe recenzje. Skoro Małecki poleca, to nie może być złe. Ja jednak miałam z tą książką problem. Zaczynałam ją kilka razy, zawsze coś było ważniejsze, np. pisanie magisterki czy przysłowiowe zamiatanie pustyni. Na początku historia nie wciąga, nie przeczytałam jej w jedną noc. Fabuła bowiem bardzo długo się rozkręca, jednakże ostatnie 100 stron przeleciałam już nawet w pracy, bo byłam tak ciekawa zakończenia.

Ale od początku. „Zakłamani” to debiut autorki. Wygrała „Konkurs kryminalny” Wydawnictwa Czwarta Strona. W jury był m.in. wspomniany już Robert Małecki i Magda Stachula. Brzmi dumnie. Jak dla mnie jednak ta powieść jest troszkę przekombinowana. Każdy ma z każdym jakieś konotacje, wszyscy są w jakimś stopniu uwikłani w tę sprawę. Zdecydowanie za dużo przypadków. Język też momentami nie przypada mi do gustu, np. „cholernie dużo cholernie bezsensownych spraw” (już pierwsze „cholernie” oznacza, że chyba sprawa jest dość poważna). Skoro już mówimy o języku, dialogi są napisane świetnie, są dynamiczne, bardzo ciekawe i na pewno nieinfantylne.

O co zatem chodzi? Książka składa się z trzech części. Młody policjant, Patryk Wroński dostaje swoją pierwszą sprawę. Przed rokiem zaginął szef prywatnej kieleckiej kliniki. Jego obowiązki przejmuje żona, Eryka, polonistka, która musi nagle zasiąść w zarządzie spółki medycznej i prawnie reprezentować wszystkie interesy męża. Jakiś czas, po powrocie kobiety z Warszawy do rodzinnego miasteczka, pod jej domem zostają znalezione zwłoki młodej Ukrainki. Okazuje się, że przed śmiercią była bita i zgwałcona. Sprawą zajmuje się właśnie kielecka policja, do której niedawno trafił Wroński (dawny uczeń Eryki Olbracht).

Dulewicz świetnie buduje postaci. Myślę, że z inspektor Chmiel, szefową Patryka,  mogłabym się dogadać, obie mamy dość cięty język i nie owijamy w bawełnę. A skoro już mowa o porozumieniu się, Eryka słuchała w samochodzie piosenki zespołu Apocalyptica – w tym momencie ją polubiłam, to zdecydowanie moje klimaty muzyczne.

Postaci są rozbudowane. Autorka pokazuje jak ciągnące się sprawy z przeszłości, dziwne relacje rodzinne, a także dawne żale i pretensje mogą wyżerać człowieka od środka. Tak dzieje się m.in. z księdzem Wojciechem Pająkiem, miejscowym proboszczem. Codziennie chodzi na cmentarz na grób zmarłej siostry, Mileny i rozważa, co mógłby zrobić inaczej, by odwrócić bieg historii. Patryk natomiast jest zmęczony zachowaniem matki, która jest bardzo chłodna i zdystansowana. Może właśnie przez to policjant ma problem z kobietami i zazwyczaj wybiera starsze od siebie i dominujące?

Wątki w „Zakłamanych” pomimo zagmatwania są ciekawe. Joanna Dulewicz zamieszcza też kilka smaczków, dotyczących np. znajomości pająków. Nawet niewiele znaczące postaci są doskonale skonstruowane psychologicznie i czytelnik jest ciekawy, czy jeszcze się pojawią na kartach powieści. Często już od pierwszych zdań w stosunku do danego bohatera mamy takie poczucie, że mocno namiesza. Tytuł również jest dobrze dobrany do treści. Jak mawiał doktor House: wszyscy kłamią i po przeczytaniu powieści trudno się z nim nie zgodzić. Każdy ma jakieś tajemnice i niewyjaśnione sprawy z przeszłości, na których rozwiązanie przychodzi czas nawet po 15 latach.

Podsumowując, debiut Joanny Dulewicz jest udany. Autorka porusza wiele problematycznych kwestii, np. korupcji czy handlu żywym towarem. Niedawno premierę miała druga część cyklu o Eryce Olbracht – „Zastraszeni”. Na pewno po nią sięgnę, żeby poczytać co u polskiego Kurta Wallandera.

Tę pozycję jak i inne książki kryminalne znajdziecie na stronie księgarni internetowej Selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *