Gra pozorów

Książką „Gra Pozorów” rozpocząłem spotkanie z trylogią Joanny Opiat-Bojarskiej, której główną bohaterką jest psycholog Aleksandra Wilk. Wiadomość o tym, że niektóre księgarnie umieszczają tę pozycję w dziale, tak zwanej „literatury kobiecej”, sprawiła, że stereotypowe myślenie wzięło górę. Spodziewałem się lekkiego kryminału z mocno rozbudowanym wątkiem miłosnym oraz zmysłowymi scenami erotycznymi. Nic z tych rzeczy! Pamiętajcie, pozory mylą.

Zdezorientowana psycholog Aleksandra Wilk budzi się w swoim samochodzie. Pamięta jedynie, że tego dnia rano spieszyła się do pracy. Musiała zrobić dzieciom kanapki i sprawić, by na czas pojawiły się w szkole. Coś jest nie tak. Nieznośny ból głowy przeszkadza w zebraniu myśli, ale mimo to orientuje się, że jest w pobliżu szpitala, w którym pracuje. Tam dowiaduje się, że nie było jej w pracy… przez tydzień! Nie wie gdzie była, ani co przez ten czas działo się z jej dziećmi. Pamięta jedynie strach, a na ramieniu znajduje ślady po wkłuciach. Czy została porwana i czy ma to związek z zabójstwem jej męża?

Już po przeczytaniu kilku pierwszych stron „Gry Pozorów” musiałem zrobić krótką przerwę, żeby nabrać sił na kolejne. W tekście przeważają zdania pojedyncze, które w nadmiarze, wbrew pozorom, załamują jego płynność. Podrozdziały, w których za każdym razem narrację podejmuje inna osoba wprowadzały chaos. Nadmiar potocznego języka potęgował irytację, a zagubiona postać Aleksandry Wilk jeszcze bardziej uprzykrzała lekturę. Zatrzymała mnie jednak fabuła i, jak się okazało, na całe szczęście.

Przyzwyczajenie się do stylu autorki i zrozumienie go na tyle by czerpać z czytania przyjemność, zajęło mi cały, pierwszy rozdział (64 strony). Narracja, na dłuższą metę, okazała się całkiem ciekawym pomysłem. Kolejne sytuacje oglądamy nie tylko oczami głównej bohaterki czy narratora wszechwiedzącego, ale również postaci drugoplanowych i epizodycznych, co bardzo uatrakcyjnia powieść. Potoczny język przestał razić i sprawił, że cała historia przedstawiała się jeszcze bardziej realistycznie. A chaotyczne zachowania Aleksandry Wilk byłem w stanie zrozumieć i nawet współczułem jej tego całego bałaganu który, notabene, nie powstał z jej winy.

Główna bohaterka nie ma, przynajmniej na początku, żadnego wsparcia, a jej życie wali się w zatrważającym tempie, czego skutki widzimy na kolejnych stronach. Do tego dochodzą silnie uzależniające leki, które „pomagają” jej przejść trudny okres. Tym śmiało możemy usprawiedliwić dziwne zachowania Aleksandry, która w jednej chwili zapomina o całym świecie i zażywa tabletkę psychotropową, która pomaga zapomnieć o problemach, a w kolejnych scenach zamienia się w fajterkę i walczy o powrót do dawnego życia.

Niestety podczas lektury odczuwałem wyraźny deficyt scen związanych z psychologią. Owszem, przenosimy się kilkakrotnie do gabinetu i  przyglądamy się oczami głównej bohaterki pacjentom, ale trochę brakuje ciekawostek branżowych. Wydaje mi się również, że jej praca powinna odegrać większą rolę w fabule, bo przecież Aleksandra mogłaby parać się zupełnie innym zawodem, co skutkowałoby jedynie problemami z dostępem do barbituranów. Po za tym zagłębianie się w życie zawodowe bohaterów to aspekt, który jest składową tworzącą klimat powieści. Na szczęście, w pewnym momencie, pojawia się naprawdę interesująca sytuacja podczas sesji terapeutycznej, którą Aleksandra początkowo zbagatelizowała. Może być to świetny materiał na kolejny tom. Mam nadzieję, że autorka nie zapomniała o tym wątku.

Powieść jest zgrabną mieszanką kryminału, thrillera i powieści obyczajowej. Opisy zwalniające akcje zostały ograniczone do minimum, a za to całą fabułę napędzają dialogi i zwroty akcji, których czytelnik nie będzie miał dość. Kiedy wydaje nam się, że powoli zaczynamy rozumieć sytuację i skupiamy się na próbie przewidzenia zakończenia, nagle jedno wydarzenie potrafi zmienić cały obraz. Wracając do fabuły. Jest ona niezwykle misternie ułożona, wszystko do siebie znakomicie pasuje, od pierwszej litery, aż po ostatnią kropkę.

Krótko mówiąc, z przyjemnością sięgnę po kolejny tom opowiadający o losach psycholog Aleksandry Wilk. I choć wydaje mi się, że większość wątków jest już zamknięta, to czuję, że autorka jeszcze nie raz mnie zaskoczy, a to wszystko, to po prostu jedna, wielka gra pozorów, w którą naiwnie dałem się wciągnąć.

Zostaw po sobie ocenę!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *