okładka książki "Kopalnia. Sztuka futbolu 5" kilku autorów
Książka kilku autorów - "Kopalnia. Sztuka futbolu"

“Kopalnia. Sztuka Futbolu 5” – recenzja

“Kopalnia. Sztuka futbolu” to tytuły obowiązkowe. Jeśli miałbym do czegoś porównać tę serię, to chyba jedynie do książek Ryszarda Kapuścińskiego lub felietonów Jerzego Pilcha.

Seria „Kopalnia. Sztuka Futbolu” na polskim rynku ukazuje się od 2014 roku. Pierwszy numer ukazał się przy okazji mundialu z 2014 roku, twórcą odpowiedzialnym za całość wydawniczą jest dziennikarz Piotr Żelazny. Zaangażował do swojego projektu najlepszych kolegów i koleżanki po fachu. To co charakteryzowało poprzednie części to śmietanka autorów, wysoki poziom tekstów i mocno nieregularne wydania.

“Kopalnia. Sztuka futbolu 5” – rzecz o porażce

Na szczęście ostatnia część została opublikowana już pod skrzydłami krakowskiego wydawnictwa SQN. To jest gwarancja kontynuacji wcześniejszej jakości, ale przede wszystkim większej regularności. Wcześniej Żelazny sam za wszystko odpowiadał sam, a przecież na co dzień pracował w jednej z największych redakcji w Polsce. Nawet jeśli zapału i ambicji mu nie brakowało, to trzeba mieć świadomość, że doba ma tylko 24 h, a organizm człowieka ma jakieś granice wytrzymałości.

Nowa rzeczywistość powinna zatem stworzyć Żelaznemu idealne warunki do wydawania kolejnych części. Najnowsza część pokazuje, że jeżeli chodzi o jakość wydania oraz poziom tekstów, jako czytelnicy możemy być spokojni.

O czym w ogóle jest najnowsza publikacja? Temat to: porażka – nieodłączna część futbolu. O co tu chodzi? Mianowicie w piłce nożnej na piedestał wynosimy zwycięzców, często zapominamy o tych, którzy rywalizowali w finałach wielkich imprez lub ważnych meczach. Ci, którzy opłakują porażki również zasługują na uwagę.

"Kopalnia. Sztuka futbolu 5" kilku autorów
Książka kilku autorów “Kopalnia. Sztuka futbolu 5”

Przystępna forma, ważne tematy

„Kopalnia. Sztuka Futbolu 5” to 17 tekstów, z czego aż 15 jest polskich autorów. Ciekawym zabiegiem twórców jest układ materiałów. Książkę bowiem otwierają i zamykają – przynajmniej moim zdaniem – najważniejsze publikacje tego numeru. Na początku czytamy o śledztwie Żelaznego w sprawie afery dopingowej w polskiej kadrze olimpijskiej w 1992 roku. Całość zamyka natomiast tekst Leszka Jarosza. Dziennikarz TVP Sport stara się dociec, czy Ernest Wilimowski rzeczywiście zdobył cztery bramki przeciwko Brazylii na mundialu w 1938 roku.

Dodatkowo wyróżniłbym również materiał Michała Kołodziejczyka, który nakreślił problem reprezentacji Pawła Janasa na mistrzostwach świata w Niemczech w 2006 roku. W szczególności jaki wpływ na beznadziejny wynik mogły mieć zaskakujące powołania selekcjonera. Według mnie wymienione teksty są najlepsze i najciekawsze ze wszystkich, pozostałe jednak również są na wysokim poziomie.

Najważniejszą cechą tej publikacji, oprócz naturalnie wyjątkowych tekstów i unikalnych tematów, jest oczywiście forma. Po pierwsze przedstawione problemy nie tracą na ważności i można do nich wracać po latach. Po drugie 17 tekstów można czytać w dowolnej kolejności i w dowolnym czasie. A jeśli któryś temat nam nie podpasuje, w każdej chwili można przejść dalej. A do tego mamy to wszystko zebrane w znakomitej jakości, ładnie złamane i okraszone ciekawymi, a momentami unikalnymi, zdjęciami.

Moim zdaniem „Kopalnia. Sztuka Futbolu 5” jest takim żywym dowodem na to, że dziennikarstwo sportowe w Polsce stoi na naprawdę wysokim poziomie. Pozycję Piotra Żelaznego w kategorii książek sportowych porównałbym do felietonów Jerzego Pilcha albo książek Ryszarda Kapuścińskiego. Tak wyjątkowa jest to seria. Dlatego każdy kibic piłki nożnej w Polsce powinien ją mieć na swojej półce.

Spragniony literackich ciekawostek? Zajrzyj na naszego Facebooka i Instagrama!

Jeśli zainteresował cię ten artykuł, może zaciekawić cię również recenzja “Zapiski z królestwa”.

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *