okładka książki "Nieznajomi" C.L. Taylor
Książka C.L. Taylor - "Nieznajomi"

„Nieznajomi” C. L. Taylor – recenzja

„Nieznajomi” C. L. Taylor to książka z mojego ulubionego gatunku – thriller z domieszkami. I to taki, gdzie wszystko już jest wyjaśnione, a po przeczytaniu czterech ostatnich stron odkładasz książkę z totalnie zszokowaną miną. Wow! Autorka postawiła poprzeczkę bardzo wysoko, jestem więc ciekawa pozostałych jej powieści, mam nadzieję, że trzymają poziom. Jak to mówią przecież: apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dawno nie czytałam tak dobrej powieści kryminalnej.

Materiał powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem Albatros

Morderstwo nie jest głównym tematem

Co mamy? „Nieznajomi” Taylor to niecałe 400 stron i 55 bardzo krótkich rozdziałów, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Mi zajęła kilka wolnych godzin w dość napiętym grafiku. Było warto. Fabuła wciąga i czytelnik z niecierpliwością czeka na rozwój wypadków, by dowiedzieć się o co w końcu chodzi. Nie jest to pozycja typu: kto zabił, albo „zabili go i uciekł”, bo morderstwo nie jest głównym tematem. Można powiedzieć, że do połowy mamy do czynienia z historią natury obyczajowej, która później przekształca się w dobry thriller.

Nowość Taylor, czyli „Nieznajomi” z jednego miasta

Autorka w „Nieznajomych” przedstawia losy trojga mieszkańców jednego miasta, którzy się nie znają, pewnie mijają się na ulicach, jednak nic o sobie nie wiedzą. Ursula, wysoka kobieta, zwana Godzillą, która cierpi po stracie ukochanego i pracuje jako kurier, w międzyczasie kradnie drobne rzeczy, bo to ją uspokaja. Alice, rozwódka i menedżerka sklepu odzieżowego, która szuka nowej miłości na portalu randkowym. Gareth, ochroniarz z 25-letnim stażem, opiekujący się chorą na demencję matką. W pewnym momencie ich ścieżki się przecinają. Ursula kradnie spódnicę w sklepie Alice. A kto dba o bezpieczeństwo w tej galerii handlowej? Oczywiście, że trzeci z bohaterów. I tyle, jeśli chodzi o powiązania trojga wspomnianych ludzi. Jest jednak ktoś czwarty. Ktoś, komu bardzo zależy na zemście. Autorka jednak wstrzymuje się z wyjaśnieniem, co łączy te cztery osoby, aż do samego końca.

Bez happy endu

Historia „Nieznajomych” nabiera tempa, kiedy Alice zostaje napastowana na jednej z randek z Tindera i ucieka w popłochu z baru. W międzyczasie gubi portfel, o czym informuje ją przystojny blondyn. Zaczyna się uroczo, kobieta myśli, że w końcu znalazła ideał, jednak nie jest to historia z zakończeniem: „i żyli długo i szczęśliwie”. Pojawiają się pogróżki, zniszczony samochód, para musi się rozstać.

Thriller? Kryminał? A może obyczajówka?

Powieść ma bardzo dużo wątków pobocznych, które podkręcają aurę tajemniczości i sprawiają, że chce się je wyjaśnić jeszcze szybciej. Ojciec Garetha zaginął dawno temu, a w ostatnim czasie do domu zaczynają przychodzić pocztówki napisane jego charakterem pisma. Ursula pomaga kobiecie, której mąż regularnie bije żonę i córeczkę. Skrobanie w piwnicy, które brzmi jakby ktoś był tam więziony. Mężczyźni, którzy nie chcą zdradzić nazwiska i kłamią na swój temat. Autorka niewątpliwie się napracowała, żeby zbudować intrygę z taką liczbą ślepych zaułków. Paradoksalnie powieść, która ma w sobie mnóstwo mroku, finalnie nie jest aż tak przerażająca, co jest dużym plusem całości.

Co ciekawe, nie ma tu mocnych zwrotów akcji, jest dużo problemów obyczajowych, a jednak tekst trzyma w napięciu. Autorka z wnikliwością przedstawia codzienne losy i bolączki trojga bohaterów, przez co można powiedzieć, że powieść „Nieznajomi” nie jest ani thrillerem, ani kryminałem, ale pozycją obyczajową. Ile ludzi, tyle opinii. Dla mnie ta książka ma mocny dreszczyk emocji, a zakończenie to majstersztyk. Żeby jednak wyrobić sobie opinię, polecam przeczytanie. „Nieznajomi” Taylor szybko staną się znajomymi.

Jeśli spodobał ci się ten materiał, może zainteresuje cię również „Rozgrywka”.

Zostaw po sobie ocenę!
Moje recenzje
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.