Sekret Elizy

Za jaką cenę warto przetrwać? To pytanie krąży w głowie przez całą lekturę „Sekretu Elizy” autorstwa Dominika Rettingera. W książce tej śledzimy dramatyczne losy kobiety, która, ratując się z koszmaru obozu Auschwitz-Birkenau, decyduje się pracować jako prostytutka w Kommandzie Puff. Jej walka o przetrwanie to historia pełna bólu, cierpienia i okrucieństwa.

Akcja powieści toczy się po wojnie – matka zbrodniarza wojennego doszukuje się prawdy w poczynaniach swojego syna i w ten sposób odnajduje rękopis prostytutki z obozu Auschwitz. Jest nią tytułowa Eliza, która by przeżyć decyduje się na pracę w domu publicznym otwartym w 1943 roku przez SS. Bohaterka dokładnie opisuje, co działo się w tamtym miejscu, jak traktowano kobiety, które codziennie musiały oddać się dziesięciu mężczyznom. Dla niektórych z nich była to jedyna droga do przedłużenia szansy na przeżycie, bowiem miały tam nieco lepszą sytuację niż w normalnych warunkach obozowych. Stracić życie (szczególnie dla Żydówek, bowiem Niemki po pół roku w Kommandzie Puff były wypuszczane) było jednak równie łatwo, co w innych miejscach.

To o czym należy wspomnieć na samym początku, to umiejętne przedstawienie historii burdelu, który funkcjonował w obozie. W tematyce obozowej jest to temat dosyć oryginalny, do którego nie sięga wielu autorów, a przynajmniej ja jeszcze z taką pozycją się nie spotkałem. Książka Dominika Rettingera przedstawia prawdziwą gehennę, przez jaką musiało przejść wiele kobiet. Historia przedstawiona jest z perspektywy osoby pracującej w domu publicznym, co pokazuje jak wiele uczuć i zachowań towarzyszyło temu zajęciu oraz jakimi motywami kierowano się przy zgłoszeniu do niego. Jak można się domyślić, chodziło tu po prostu o nieco lepsze warunki, większą dawkę jedzenia potrzebnego do normalnego funkcjonowania i pragnienie przeżycia, bez względu na okoliczności. Decyzja ta wiązała się z jeszcze jednym powodem, o którym nie będę wspominać, nie chcąc zdradzać za wiele z fabuły książki.

Tak, to było szaleństwo, inaczej nie da się zrozumieć ani wyjaśnić, nawet jednej minuty istnienia tego obozu.

Eliza

Główna bohaterka przed wywiezieniem do obozu była piękną kobietą, której niewielu mężczyzn potrafiło się oprzeć. Pobyt w tym strasznym miejscu spowodował, że fizycznie w niczym nie przypominała osoby sprzed kilku miesięcy, nie mówiąc o uszczerbku na psychice. A jeśli dodać do tego przeróżne choroby, które krążyły po Auschwitz, nic dziwnego, że człowiek chciał zrobić wszystko, włączając odrzucenie wartości moralnych, aby przetrwać.

Bardzo się cieszę, że w tej lekturze znalazło się miejsce dla osoby, która mierzy się ze wspomnieniami prostytutki. Możemy zatem śledzić reakcje Anny na minione wydarzenia, które dotknęłyby każdego z nas. Mowa tu m.in. o trudnych, momentami bardzo brutalnych opisach, przez które ciężko przebrnąć osobie, nie pierwszy raz mierzącej się z lekturą obozową. Tak właśnie było ze mną. Pomimo iż przeczytałem w ostatnim czasie sporo książek o tej tematyce, to trudnym zadaniem okazało się przejście przez losy Elizy. I podkreślam, nie było to związane z niskim poziomem lektury, a niewyobrażalnymi scenami i złem, z jakim ludzie mieli do czynienia w tamtych latach.

W zasadzie jedynym minusem lektury Rettingera jest zakończenie, przy którym, z ciekawości podpatrując opinie innych czytelników, nie tylko ja kręciłem nosem. W tej pozycji raczej spodziewałem się konkretów, odrzucałem od siebie myśli, że autor postawi na niejednoznaczną oraz otwartą końcówkę.

Warto sobie zatem odpowiedzieć na pytanie, czy ta lektura jest godna polecenia i czym różni się od pozostałych z tematyki obozowej? Na naszym blogu mogliście przeczytać m.in. recenzję pozycji o kobietach z bloku nr 10, pojawiły się również inne książki, ale z tematem prostytucji jeszcze nie miałem okazji się zapoznać. A trzeba docenić oryginalny pomysł, do tego interesująca forma powieści, wzbogacona świetnym językiem. Z tych powodów bardzo polecam wam książkę Dominika Rettingera, choć naturalnie nie jest ona oparta na faktach. Autor już na samym początku informuje nas, że historia została wymyślona, a pisząc ją wykorzystał wspomnienia byłych więźniarek. Nie ma tu więc nabijania czytelników w butelkę, jak przy jednej z najnowszych książek o tej samej tematyce.

„Sekret Elizy” to powieść wstrząsająca, pełna smutku i cierpienia, ale z drugiej strony pokazująca, jak silny jest człowiek, kiedy dąży do przetrwania. Niejedna osoba mogłaby skrytykować główną bohaterkę za jej wybór, ale w tamtych czasach nie liczyło się nic innego jak życie.

Zostaw po sobie ocenę!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.