Hajlajf. Czysta prawda o brudnej służbie

Szybki, dosadny, z potężnym uderzeniem, zapierający dech w piersiach i nutą tajemniczości thriller, bo nierozwiązana fabuła zapowiada kolejną część. Taki był właśnie „Hajlajf” Kafira i Łukasza Maziewskiego.

Materiał powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem Bellona.

Kiedy w opisie książki przeczytałem informację, że po ukazaniu się pierwszej pozycji Kafira, jego mieszkanie oraz wydawnictwo odwiedzili funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej wiedziałem, że muszę przeczytać tę opowieść. Historię, której autorem jest były oficer WSI i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Czyż może być lepsza zachęta do lektury? Moim zdaniem nie, ale książek nie ocenia się po okładkach, doskonale o tym wiemy.

„Hajlajf. Czysta prawda o brudnej służbie” to wciągająca pozycja o charakterze szpiegowsko-kryminalnym, czasowo osadzona w Polsce na przełomie XX i XXI wieku. Tym razem Kafir napisał ją we współpracy z dziennikarzem Łukaszem Maziewskim, zajmującym się tematyką bezpieczeństwa. Owocem ich wspólnej pracy jest opowieść o losach Radosława Sztylca: na przełomie wieków oficera polskiego wojska, który z jednostek rozpoznawczych trafia później do Wojskowych Służb Informacyjnych.

W książce nie ma tak naprawdę jednego wątku, bowiem praca w jakichkolwiek służbach nie jest robotą niczym w korporacji. Najczęściej dzieje się wiele i tak też skonstruowany został „Hajlajf”. Autorzy w głównej mierze postawili na przedstawienie rzeczywistej pracy oficera WSI, ale na bazie konkretnie wymyślonej intrygi. I tą tutaj jest wątek pościgu służb za seryjnym mordercą o mocno sadystycznych skłonnościach, który ukrywał się w polskim wojsku. W jaki sposób było to możliwe? Ano dlatego, że był oficerem Wojska Polskiego, w dodatku będącym pod ochroną wysoko postawionego ojca, który miał teczki na najważniejsze osoby w państwie.

Tym, który ma go wytropić i doprowadzić do skazania jest właśnie nasz Sztylc. Żołnierza poznajemy na zabłoconym poligonie w Orzyszu i wraz z nim przeżywamy jego awanse i sukcesy, odwiedzamy Bośnię i jednostkę wojskową na Białorusi, penetrujemy ciemne tunele opuszczonej twierdzy Modlin. Poznajemy też codzienność pracy operacyjnej: rozmowy w ciemnych lokalach, zmiany tożsamości, włamania nocą, strzelaniny. A wszystko to, aby wygrać walkę o informacje mogące wywierać wpływ na losy kraju.

Muszę przyznać, że autorzy książki stworzyli bardzo zwyczajnego bohatera, nie jest to ktoś na miarę Jamesa Bonda, ale facet, z którym mogłoby się utożsamiać większość mężczyzn w tym kraju. Sztylc bowiem jest człowiekiem z zasadami i powołaniem do swojej roboty, której poświęca całe swoje życie. Ważne jest również to, że nie robi on tego dla kasy, czy oznaczeń, ale ze szczerej troski o losy państwa i armii. I jak na normalnego człowieka przystało codzienny stres i przepracowanie topi w alkoholu, tytoniu i soczyście rzuca mięsem. Przez to jego postać jest wręcz do bólu prawdziwa, a to tylko dodaje jej autentyczności.

Podczas lektury „Hajlajfu” odniosłem wrażenie, że książkę w podobny sposób opisującą historię już w tym roku czytałem. I faktycznie była to „Operacja Rafael”, gdzie na bazie wątki zabezpieczenia drogocennego obrazu przedstawione zostało piekło II Wojny Światowej, losy polskich żołnierzy itd. Tak tutaj losy Sztylca i jego zadanie rozpracowania mordercy w siłach Wojska Polskiego w zgrabny oraz przystępny sposób obrazuje nam specyfikę pracy w Wojskowych Służbach Informacyjnych. To jak można było tam trafić, z jakimi trudnościami napotykali się jej pracownicy, tajemnice i praca w ciągłym stresie w imię bezpieczeństwa kraju. Na pewno jest to odmienna pozycja do tych wszystkich artykułów i książek, które właśnie WSI obwiniają za wszystkie afery wywołane w III RP.

„Hajlajf. Czysta prawda o brudnej służbie” to mroczna, tajemnicza książka, z szybką i wybuchową akcją. Jest to bardzo dobrze napisany thriller, który z pewnością trafi do fanów tego gatunku, ale również wszystkich interesujących się najnowszą historią Polski i polityką. Dlatego z wielkim zainteresowaniem sięgnę po kontynuację tej historii oraz wcześniej napisaną pierwszą część.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *