Polscy himalaiści

Dariusz Jaroń nie napisał kolejnej książki o dobrze nam znanych Kukuczce, Wielickim czy Bieleckim. „Polscy himalaiści” to pozycja o przedwojennych zmaganiach polskich wspinaczy na szczycie Nanda Devi East. Dla miłośników górskiej literatury jest to lektura obowiązkowa.

Materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią selkar.pl.

Właściwie ostatnie dwa lata w naszym kraju, głównie dzięki bardzo głośnym wyprawom w Karakorum (m.in. próba zdobycia K2 zimą, czy spektakularna akcja ratunkowa pod Nanga Parbat) sprawiły, że himalaizm stał się w Polsce bardzo znaczącym tematem. Przesadą byłoby nazywać go którymś tam sportem w hierarchii, ale liczba artykułów tylko w momencie tych dwóch wspomnianych wydarzeń o tym przemawia. Widać to również na rynku czytelniczym, na którym pojawiły się już biografie największych twarzy tej dyscypliny: z Jerzym Kukuczką i Wojtkiem Kurtyką na czele.

Na bazie tego dobrego trendu powstali również „Polscy himalaiści”, którzy wyszły spod pióra Dariusza Jaronia. Opisuje ona historię Stefana Bernadzikiewicza, Jakuba Bujaka, Adama Karpińskiego i Janusza Klarnera, którzy 2 lipca 1939 roku zdobyli Nanda Devi East. Nie mogę nazwać siebie ekspertem w tej dziedzinie, szybciej już kibicem sukcesu, który wkręcił się w ten temat przy okazji różnych książek. Muszę jednak przyznać, że o tym wielkim sukcesie naszych rodaków, który dokonał się tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, nie słyszałem.

Książka biograficzna napisana przez Jaronia przedstawia nam całą historię tej spektakularnej, jak na owe czasy, wyprawy i co chyba najważniejsze odsłania przed nami jej kulisy. Dlatego poznajemy otoczkę całej ekspedycji i mam tu na myśli chociażby to, w jaki sposób Polacy w tamtym czasie wpadli na pomysł najwyższych gór świata. Zwłaszcza, że wtedy było to pewne nowum, bo w tamtych czasach Himalaje nie były tak łatwo dostępne wspinaczom. Liczba wypraw w te rejony była bardzo ograniczona, a samo podejście himalaistów wtedy różniło się od tego co obserwujemy dzisiaj.

Okładkę „Polskich himalaistów” zdobi krótka nota Adama Bieleckiego – jednego z najbardziej utytułowanych współcześnie wspinaczy i jedyny właściwie Polak, który utrzymuje się tylko i wyłącznie z tego sportu. Bernadzikiewicz, Bujak czy też Karpiński są jego kompletnym przeciwieństwem – na pewno ze względu na czasy, w których żyli – ponieważ dla nich najważniejszy był ten pionierski romantyzm wędrówki po jeszcze niezdobytych pasmach.

Najmocniejszym punktem tej książki jest sposób przedstawienia głównych bohaterów tej wyprawy i w związku z tym, że jest to pozycja historyczna muszę docenić bardzo dobre oddanie ówczesnych realiów wspinaczki w Karakorum. O liczbie wypraw już wspominałem, naprawdę 80 lat temu trudno było spotkać ścisk, jaki dziś bardzo często oglądamy pod Mount Everest. Nie chodzi tutaj jednak tylko o liczbę ludzi, bo realia sprzętowe, wykorzystywanie szerpów, sponsoring – o tym wszystkim dowiecie się z „Polskich himalaistów” i będziecie mogli to zestawić z czasami współczesnymi.

Wspomniałem tu już trochę o bohaterach książki Jaronia, bo są oni w pozycji Jaronia przedstawieni bardzo realistycznie i mam tu na myśli dogłębny ich opis. Bernadzikiewicz, Jakuba Bujak, Karpiński i Klarner – poznajemy ich historię, to czym się zajmowali przed wyprawą, jak załapali się na nią, ale najważniejsze jest ukazanie ludzkiej twarzy naszych bohaterów. Ten obraz, w porównaniu do tego jak współcześnie są gloryfikowani chociażby Adam Bielecki i Denis Urubko, jest dla mnie w „Polskich himalaistach” najważniejszy. Bo wspinanie po najwyższych górach to zabawa na największym ryzyku.

Jestem przekonany o tym, że gdybym zaczął swoje spotkanie z himalaizmem od książki Jaronia, to zapewne nie wciągnąłbym się w ten sport. Pozycję czytało mi się dosyć opornie, zapewne z powodu czasów, które autor opisał, dlatego nazwałbym „Polskich himalaistów” propozycją dla koneserów alpinizmu. Niemniej jednak jest to historia bardzo ciekawa i dobrze, że w końcu została opisana.

„Polscy himalaiści” oraz inne pozycje z kategorii „książka biograficzna” znajdziesz na selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *