Bunt i afirmacja. Esej o naszych czasach

,,Bunt i afirmacja. Esej o naszych czasach” to już druga pozycja, która stanowi odskocznię od powieści i beletrystyki, poszerzając zarazem nasze blogowe gusta. Bronisław Wildstein i jego esej zahacza o literaturę i kwestie kulturowe, niemniej książka jest z zupełnie innej beczki. Dotyczy tematów trudnych, codziennych, a przede wszystkim dzielących Polaków i opinię publiczną.

Materiał powstał dzięki współpracy z Państwowym Instytutem Wydawniczym.

,,Bunt i afirmacja. Esej o naszych czasach” jest próbą opisania współczesności przez Bronisława Wildsteina. Autor analizuje i podejmuje się zrozumienia mechanizmów zachodzących obecnie na świecie, jednocześnie doszukując się w tym wszystkim analogii historycznych. Chodzi tu głównie o związki pośrednie i bezpośrednie z czynnikami – również kulturowymi – z przeszłości. Wpływy epoki oświecenia, Rewolucji Francuskiej, pism Marksa, rozwoju filozofii, która zarazem neguje chrześcijaństwo, wydają się w oczach autora negatywne i surowo oceniane.

Punkt widzenia Wildsteina jest w pełni zależny od poglądów, jakie reprezentuje, czyli w klasycznym rozumieniu są one prawicowe. Mimo faktu zmian prawicowości i lewicowości, przeplatania się jednej strony z drugą, coraz słabszej granicy między ,,ugrupowaniami”, prawoskrętność (idąc za prof. Wolniewiczem) Wildsteina jest widoczna i odczuwalna w całości eseju. Z tego powodu nie omieszkam uprzedzić osoby o sprzecznych, innych lub zdecydowanie łagodniejszych poglądach, od przyjętej przez autora retoryce, mogącej wzbudzić niesmak, gniew, złość. Pomimo mojej niezgody na pewne argumenty, braku akceptacji oraz zrozumienia na niektóre postulaty, spróbowałem skupić się na samym tekście, na esencji i języku.

Niewątpliwie Bronisław Wildstein w ,,Buncie i afirmacji” popisał się rzadko spotykaną erudycją i rzetelnością. Opisywane przez niego zdarzenia, teksty czy sytuacje polityczne lub społeczne są opisane konkretnie i z należytym dziennikarskim obowiązkiem, choć przyjęta została narracja określonych poglądów. To ostatnie drażni i męczy, ponieważ czytając przyjmujemy wyłącznie światopogląd narzucany nam przez autora. O ile czytelnik posiadający własne zdanie w niektórych momentach się zaśmieje i potraktuje esej z przymrużeniem oka, o tyle niewyrobiona osoba może ulec narracji Wildsteina i przyjąć jako aksjomat, tudzież własny punkt widzenia.

Esej dość pokaźnych rozmiarów czyta się stosunkowo ciężko. Autor operuje językiem wyszukanym i naukowym. Wprowadza to powagę oraz znaczenie tekstu, jednocześnie ograniczając jego możliwość dostępu do bardziej powszechnej grupy odbiorców. Pomijając poglądy, dla części z nas, z pewnością kontrowersyjne, tekst Wildsteina jest męczący. Nie tyle nudzi, ile męczy swoim stylem, pewną dozą wyniosłości i raczej subkietywizmem, narzuconą narracją. Teoretycznie biorąc do ręki esej polityczno-społeczny, nie powinniśmy spodziewać się prostoty i przyjemności, chociaż napotkałem już podobne teksty o dużo przystępniejszej formie. Konstrukcja całości jest spójna, wręcz przyczynowo-skutkowa, przechodząca przez wytyczone przez autora linie i punkty, mające nakreślić konkretność i złożoność opisywanych tez. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, jakoby Wildstein emocjonalnie podszedł do swojej książki. Dosłownie jakby jakiś wewnętrzny, prywatny, subiektywny brak akceptacji na rzeczywistość odegrał tutaj kluczową rolę. 

Spotkanie z Wildsteinem było niezwykle ciekawe, jeszcze bardziej pouczające i zdecydowanie otworzyło mnie na próbę zrozumienia czegoś, czego nigdy nie zamierzałem zbytnio popierać, ani rozumieć. Warto się zapoznać jego „Buntem i afirmacją”, może niekoniecznie ze wszystkim zgadzać, momentami potraktować z przymrużeniem oka. Lektura tej książki na pewno będzie dla was pouczającą lekcją. Historii, polityki i socjologii.

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *