Okładka książki "Kocham, Freddie" Lesley-Ann Jones
Książka "Kocham, Freddie" Lesley-Ann Jones

Książka „Kocham, Freddie” Lesley-Ann Jones miała odsłonić nieznane oblicze Freddiego Mercury’ego dzięki dostępowi do jego prywatnych pamiętników. Czy jednak obietnica intymnej, przełomowej biografii została spełniona, czy raczej okazała się niewykorzystaną szansą?

O czym opowiada książka „Kocham, Freddie” Lesley-Ann Jones?

Po śmierci Freddiego Mercury’ego w 1991 roku okazało się, że artysta przez wiele lat prowadził osobiste pamiętniki. Łącznie pozostawił siedemnaście ręcznie zapisanych notesów, które zaczął tworzyć w 1976 roku, w czasie gdy zespół Queen osiągał światowy szczyt popularności. Ostatnie zapiski powstały zaledwie kilka tygodni przed jego śmiercią. Istnienie pamiętników znały jedynie cztery osoby z najbliższego kręgu Mercury’ego, a przed odejściem artysta powierzył je jednej z nich, dbając o ich poufność.

Przeczytaj również: „Freddie Mercury i ja” Jim Hutton – recenzja

W obliczu licznych nieścisłości i mitów narosłych wokół postaci Freddiego Mercury’ego (głównie po filmie „Bohemian Rhapsody”), w 2021 roku powierniczka zdecydowała się udostępnić pamiętniki autorce Lesley-Ann Jones, zapewniając jej pełen i nieograniczony dostęp do zapisków. Przez trzy i pół roku autorka analizowała ich treść i budowała opartą na nich narrację. Efektem tej pracy jest książka „Kocham, Freddie”, która przybliża dzieciństwo artysty, jego wewnętrzne lęki i pragnienia, kulisy powstawania piosenek, relacje z bliskimi oraz historię jego życia jako Farrokha Bulsary.

Wielkie oczekiwania i jeszcze większe rozczarowanie

Z poprzednich recenzji możecie wiedzieć, że jestem fanem Freddiego Mercury’ego, jego twórczości oraz muzyki Queen. Dlatego po książkę Lesley-Ann Jones zdecydowałem się sięgnąć w ciemno, tym bardziej że zapowiadano ją jako pozycję wyjątkową, opartą na nieznanych wcześniej pamiętnikach artysty i przedstawiającą jego życie z zupełnie nowej perspektywy. Niestety, im dalej w lekturę, tym wyraźniej czułem rozczarowanie. „Kocham, Freddie” miało szansę stać się jedną z najważniejszych książek o Mercurym, a pozostanie dla mnie jednym wielkim rozczarowaniem.

Największym problemem książki jest nieprzekonująca narracja i postać tajemniczej powierniczki pamiętników. Autorka opiera całą konstrukcję opowieści na relacji osoby, która według jej zapewnień była jedną z czterech najbliższych Freddiemu osób, a jednocześnie pozostaje niemal całkowicie anonimowa i niezweryfikowana. Musimy więc uwierzyć autorce na słowo, bez twardych dowodów, bez konfrontacji z innymi źródłami i bez jasnego umiejscowienia tej postaci w znanej biografii Mercury’ego. W efekcie zamiast intymnej, poruszającej relacji otrzymujemy narrację, która budzi więcej pytań niż odpowiedzi.

Okładka książki "Kocham, Freddie" Lesley-Ann Jones
Książka „Kocham, Freddie” Lesley-Ann Jones

To prowadzi bezpośrednio do drugiego problemu – cała opowieść staje się przez to trudna do przebrnięcia. Brak zaufania do narratora sprawia, że nawet najbardziej emocjonalne fragmenty tracą swoją siłę. Czytając kolejne rozdziały wiele razy miałem wrażenie obcowania nie z zapisem faktów czy autentycznych przemyśleń Freddiego, ale z literacką rekonstrukcją, dopasowaną do określonej tezy. Zamiast pogłębionej analizy osobowości artysty, książka momentami ociera się o fabularyzowaną biografię, która nie do końca wie, czy chce być dokumentem, czy powieścią.

Kolejnym mankamentem jest chaotyczna struktura książki. Brakuje wyraźnego rytmu i logicznego prowadzenia przez kolejne etapy życia Freddiego Mercury’ego. Przeskoki czasowe, powtórzenia oraz nadmierne skupienie się na jednym punkcie widzenia sprawiają, że lektura bywa męcząca. Zamiast stopniowo odkrywać kolejne warstwy osobowości Freddiego, krążymy wokół tych samych tematów, często bez spojrzenia na to z innej perspektywy.

Paradoksalnie, książkę broni nieco doskonała znajomość twórczości Queen i samego Freddiego Mercury’ego. Osoby dobrze zaznajomione z historią zespołu bez trudu odnajdą odniesienia do konkretnych wydarzeń, sesji nagraniowych czy relacji wewnątrz grupy. To właśnie te fragmenty – dotyczące muzyki, procesów twórczych i emocji towarzyszących powstawaniu utworów – czyta się najlepiej. Szkoda tylko, że są one często rozmywane przez wątpliwe wstawki narracyjne.

„Kocham, Freddie” Lesley-Ann Jones – nasze opinie

„Kocham, Freddie” to książka, która miała wszystko, by stać się dobrą biografią Freddiego Mercury’ego: dostęp do nieznanych pamiętników, dogłębną analizę i autorkę z doświadczeniem w pisaniu o Freddiem. Niestety, nadmiar niedopowiedzeń, wątpliwa wiarygodność kluczowej narracji i brak wyraźnego dystansu krytycznego sprawiają, że biografia rozczarowuje, szczególnie fanów oczekujących rzetelnego, udokumentowanego portretu artysty.

To książka, która może zainteresować najbardziej oddanych fanów Queen, traktujących ją raczej jako ciekawostkę lub alternatywną interpretację życia Freddiego Mercury’ego. Jeśli jednak szukacie solidnej, faktograficznej biografii, która naprawdę porządkuje mity i oddaje pełnię jego osobowości, „Kocham, Freddie” może pozostawić spory niedosyt.


Jeśli chcesz nas wesprzeć, postaw nam KAWĘ! Zastrzyk energii gwarantowany!

Więcej ciekawostek o literaturze znajdziesz na naszym FacebookuX-ie (dawniej Twitterze) i Instagramie!

Zostaw po sobie ocenę!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

By Paweł Łopienski

Redaktor prowadzący bloga Przeczytane. Książkoholik. Miłośnik literatury pięknej, brytyjskiej muzyki i francuskiej piłki. Kontakt: pawell@przeczytane.net

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *