Krysia. Mała książka wielkich spraw

Krysia. Mała książka wielkich spraw” Michaliny Grzesiak skierowana jest przede wszystkim do rodziców, a szczególnie do matek, które tak jak my wszyscy przeżywają codziennie wzloty i upadki. Każdego dnia borykają się z szarą codziennością, ale są momenty w życiu rodziców, które powodują, że ich serce pęka z dumy.

Materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią internetową selkar.pl.

Krysia jest zwykłą pięciolatką, która jak większość dzieci we współczesnym świecie chodzi do przedszkola. Posiada młodszego brata Jurka oraz kota. Dni powszednie spędza z matką, a ich ojciec pracuje w delegacji i wraca do domu tylko na weekendy. Dziewczynka, tak jak i inne dzieci, bawi się, grymasi i przeżywa swoje dziecięce problemy.

Już na początku muszę zaznaczyć, że „Krysia. Mała książka wielkich spraw” nie jest typową książką z fabułą, ale pozycją, która przedstawia tylko poszczególne sceny z życia rodziny. Jak konkretnie zostało to zrealizowane przez autorkę? Prawie każdy rozdział, mówi o czymś innym.

Mama dziewczynki próbuje wychować dzieci, nie szufladkując ludzi. Tak jak inne kobiety, chciałaby być idealną mamą, ale życie to brutalnie weryfikuje. Podobnie jak inni ludzie rano biega, by zrobić dzieciom śniadanie, ubiera je i chce, żeby każde z nich było zadowolone. Dzieci natomiast, jak to dzieci, są czasami kapryśne i ze wszystkiego niezadowolone. Kobieta chciałaby wychować swoje pociechy bez uprzedzeń i bez ograniczeń, czego dowodem są np. pomalowane paznokcie u brata Krysi.

Podczas lektury tej książki kilkakrotnie można się uśmiechnąć, a czasami nawet znacząco pokiwać głową jak mędrzec i pomyśleć: „moje dziecko ma tak samo”. Autorka podkreśla, że to nie jest poradnik, aczkolwiek uważam, że może ona pomóc w wychowaniu własnego dziecka. Pokazuje, że nie ma idealnych matek, które nie popełniają błędów. Nie ma ludzi, którzy coś robią nie myląc się. Mama Krysi, tak jak inne rodzicielki, czasami daje swoim dzieciom „gotowce” do jedzenia, a później ma wyrzuty sumienia, że nie podała im domowego, prawdziwego pożywienia. A to jest tylko jeden przykład błędów tej kobiety.

Reasumując, uważam, że tę „Krysię. Małą książkę wielkich spraw” powinna przeczytać matka, która chociaż w najmniejszym stopniu stara się wychować swoje dziecko na mądrą, współczującą osobę. Ta książka daje nam sporo do myślenia oraz można po jej przeczytaniu usiąść i przemyśleć co byśmy zrobiły na miejscu tej matki. Co uczyniłybyśmy inaczej, ale chyba przede wszystkim jak na bazie jej doświadczeń postępowałybyśmy w naszym życiu. Co więcej, wymusza na nas myślenie, co w przyszłości mogłybyśmy uczynić, aby było to z korzyścią dla nas samych i naszych dzieci.

Ciekawe jest również to, że pozycja Grzesiak przypomina, nam, że w każdym z nas jest jeszcze cząstka małego dziecka, która czasami bierze górę nad dorosłym ego. Dla osoby nieposiadającej potomstwa, ta książka może się wydać mało realistyczna, ale dla rodziców jest to pozycja, która daje dużo powodów do przemyśleń.

Gorąco polecam tytuł „Krysia. Mała książka wielkich spraw”, bo dzięki niej każdy rodzic może lepiej zrozumieć reakcje naszych dzieci na różne sytuacje oraz zrozumieć co one czują. Myślę, że powinna ją przeczytać każda osoba, która chciałaby lepiej poznać swoje dziecko i choć na chwilkę wejść w „jego skórę”.

Księgarnia internetowa selkar.pl oferuje tę jak i wiele innych równie interesujących książek, które możecie znaleźć w odnośniku.

Zostaw po sobie ocenę!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *