Lista, która zmieniła moje życie

Lubisz brytyjskie komedie romantyczne w stylu Nothing Hill, czy Dziennika Bridget Jones? Jeśli odpowiedziałaś (lub odpowiedziałeś) twierdząco, to na pewno spodoba Ci się książka Olivii Beirne.

Materiał powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem Albatros.

Można by powiedzieć, że historia stworzona przez młodą Brytyjkę zawiera klasyczne elementy komedii romantycznej: samotną dwudziestokilkulatkę, pracującą w biurze, zamartwiającą się swoją sytuacją życiową, nie potrafiącą wyjść poza strefę komfortu. Pojawia się też jej przyjaciółka, która dzieli z nią jej smutki. Jest mama o zdecydowanym charakterze, lubiąca wytykać błędy kulinarne. Jest w końcu szefowa, która irytuje i doprowadza swoimi pomysłami do rozpaczy. A skoro to komedia romantyczna, to nie może zabraknąć w tej historii księcia na białym koniu. No dobrze, książę nie ma białego konia, pojawia się za to w zielonym swetrze. W tle oczywiście Londyn. Przepis na dobrą opowieść wydaje się gotowy. A jak to wygląda w praktyce?

Książkę „Lista, która zmieniła moje życie” czyta się bardzo przyjemnie i lekko. To lektura na jeden wieczór. Lubię ten rodzaj humoru, bardzo często uśmiechałam się pod nosem przy tej pozycji. I rzeczywiście określenie, że jest to komedia romantyczna pasuje tu jak ulał. Zdecydowanie należy do tej kategorii. Myślę, że nie zdziwi mnie ekranizacja dzieła Olivii Beirne. Autorka jest bardzo młodą pisarką, ma zaledwie 26 lat, ale trzeba przyznać, że dobrze sobie radzi ze sztuką pisania.

Bohaterką recenzowanej przeze mnie książki jest Georgia. Zatrudniła się jako rysowniczka, jednak jak dotąd nie może w pełni pokazać swoich możliwości, bo jako asystentka jest stale kierowana przez swoją szefową do pomocy przy organizacji jej ślubu. Georgie ma już tego dość, chciałaby się w końcu zająć tym, co kocha najbardziej, czyli rysowaniem. Nie ma jednak odwagi, by sprzeciwić się Biance i pokornie wykonuje jej polecenia. Pewnego dnia będzie musiała opuścić kokon, w którym się schowała, bo w jej życiu wydarzy się coś, co całkowicie wytrąci ją z punktu równowagi.

Związek z tym ma jej jedyna siostra Amy. Odważna, przebojowa, zawsze pełna nowych pomysłów i gotowa je realizować. Całkowite przeciwieństwo Georgie, która lubi stabilizację, nie znosi zmian i nowych wyzwań. Amy zleci siostrze realizację tytułowej „Listy”. Co na niej jest? Nie zdradzę szczegółów. Każdy z punktów powoduje w głównej bohaterce podchodzenie serca do gardła i zdecydowanie bardziej wolałaby poleżeć przed telewizorem z opakowaniem ciastek czy chipsów, niż realizować szalone pomysły swojej siostry.

Całość jest bardzo dobrą, lekką pozycją, idealną na lekturę w ramach relaksu. Niewymagająca, zabawna, momentami wzruszająca. Wydana w ramach serii „Mała Czarna” przez Wydawnictwo Albatros zdecydowanie spełnia swoją funkcję bycia letnią rozrywką i dodatkiem do mrożonej kawy. Przy odrobinie dobrej pogody warto zabrać ją na piknik do parku, czy po prostu poczytać na balkonie w towarzystwie czegoś zimnego.

„Lista, która zmieniła moje życie” jest zdecydowanie godna polecenia w swojej kategorii. Z chęcią przeczytam kolejne dzieła autorki, mam nadzieję, że niedługo będzie do tego okazja i druga z książek ukaże się w polskim wydaniu. Tymczasem cieszmy się „Listą”. Warto po nią sięgnąć.

Zostaw po sobie ocenę!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *