okładka książki "Wyspa" Victoria Hislop
Książka Victoria Hislop - "Wyspa"

„Wyspa” Victoria Hislop – recenzja

Mieliście kiedyś tak, że książkę zobaczyliście pierwszy raz, nigdy o niej nie słyszeliście, a gdy ją przeczytaliście, to tak was oczarowała, że wszystkim wokół zaczęliście ją polecać? Ja właśnie czegoś takiego doświadczyłam przy okazji lektury książki „Wyspa”, którą napisała Victoria Hislop.

Materiał powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem Albatros.

„Wyspa” i Victoria Hislop = miłe zaskoczenie

Książkę zobaczyłam któregoś pięknego dnia lipca, gdy dostaliśmy ją od wydawnictwa. Zbliżała się premiera „Pewnej sierpniowej nocy” tej samej autorki, która jest kontynuacją wspomnianej „Wyspy”. Przeczytałam opisy obu pozycji i stwierdziłam: muszę je przeczytać! Choć kilka tygodni wcześniej powiedziałam Marcinowi, że nie biorę żadnej kolejnej przypadkowej książki do recenzji, żeby nie męczyć się jak z „Miłość czyni dobrym”. Zaryzykowałam więc lekturę i to był strzał w dziesiątkę.

Mieszanka czasów akcji

Bardzo lubię takie opowieści, gdzie teraźniejszość przeplata się z przeszłością. W „Wyspie” akcja toczy się bowiem na początku XXI wieku i cofa się do lat 30., 40. i 50. XX wieku. Tytułową wyspą jest zaś Spinalonga, położona tuż obok Krety dawna kolonia trędowatych. Losy rodziny Marii i Anny na zawsze już będą związane z tajemniczą wyspą. Historię poznajemy z perspektywy młodej Angielki. Jej matka jest Greczynką i ta postanawia w czasie wakacji na Krecie poznać rodzinne strony matki.

"Wyspa" Victoria Hislop
Książka Victoria Hislop – “Wyspa”

Ta część dotycząca współczesnych czasów, opowiada o rozterkach i odkrywaniu tożsamości młodej kobiety, która jak się okazuje niewiele wiedziała o przeszłości swojej matki. Sofia jako dziewiętnastolatka opuściła bowiem Kretę i po studiach w Atenach los zawiódł ją do Anglii, gdzie wyszła za mąż. Przewodniczką po rodzinnych tajemnicach jest Fotini. To przyjaciółka sióstr Marii i Anny (matki Sofii), która była świadkiem wielu tragicznych wydarzeń, o których dowiaduje się Alexis.

Słyszeliście o wyspie trędowatych?

Historia jej rodziny nieodłącznie związana jest ze Spinalongą – wyspą trędowatych, na którą zsyłano ludzi od początku XX wieku. To jednocześnie trudna i piękna opowieść o chorobie, na którą jeszcze do lat 50. XX wieku nie znano lekarstwa. O ludziach, którzy musieli porzucić swoje dotychczasowe życie, rodziny. Zacząć wszystko od nowa i to na wyspie, z której miało nie być powrotu.

Victoria Hislop w swojej książce „Wyspa” pięknie opowiada o ludziach, którzy właśnie w taki sposób mogli żyć na tej wyspie. Choć bohaterowie tej powieści są wymyśleni przez autorkę, to sama wyspa naprawdę istnieje i jest dzisiaj jedną z atrakcji turystycznych Krety. Zgadzają się też fakty dotyczące założenia kolonii trędowatych i jej zamknięcia w 1957 roku. W Grecji nakręcono nawet serial na podstawie książki, który cieszy się dużą popularnością. Zagrał w nim pewien ocalały z wyspy człowiek, dotknięty i zniekształcony niegdyś przez trąd.

Trudna i jednocześnie piękna

„Wyspa” jest historią o chorobie, trudnościach z nią związanych, wykluczeniu, które dotknęło ludzi trędowatych. To też opowieść o losach rodziny, miłości, namiętności, wstydzie, rozpaczy. Piękna i jednocześnie trudna książka, warta jednak polecenia. Napisana tak, że można przeczytać ją jednym tchem, choć ma około 400 stron. Jeśli lubicie sagi rodzinne, to z pewnością spodoba Wam się „Wyspa” Victorii Hislop.

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *