Bądź moim światłem

Bądź moim światłem” Agaty Przybyłek to książka, która idealnie pasuje do ciepłej herbaty i palącego się kominka, aczkolwiek można ją także przeczytać latem, gdyż święta nie grają tu głównej roli.

Materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią internetową Selkar.pl

Głównymi bohaterami książki jest Magda i Michał. Kobieta wiedzie życie u boku swojego niepełnosprawnego męża Pawła, który jest chory na depresję. Magda pracuje, robi zakupy, sprząta, robi wszystko, żeby mężczyzna był zadowolony. On jednak spędza całe dnie na oglądaniu seriali i narzekaniu. Jej życie zmienia się w momencie, kiedy poznaje Michała, który dostrzega w niej kobietę, a nie tylko współlokatorkę.

Wielkim plusem tej książki jest fakt, że łatwo można się utożsamić z jej bohaterami. Nie są oni idealni, robią zwyczajne ludzkie błędy. Wiodą swoje życie, takie same, jak każdy z nas. Ciekawe jest to, że autorka wraca do zdarzeń z przeszłości, które ukształtowały charakter bohaterów. Bożonarodzeniowy klimat schowany jest pod płachtą wydarzeń problematycznych, Magda bowiem musi podjąć, myślę że jedną z najważniejszych decyzji w jej życiu. Którego mężczyznę wybierze? Czy tego, któremu ślubowała miłość i wierność, czy też tego, przy boku którego poczuła szybsze bicie serca?

Kobietę śmiało można porównać do Kopciuszka, która w domu wykonuje wszystkie obowiązki, a Michał traktuje ją jak księżniczkę, czyli tak jak chciałaby być traktowana każda z nas. Przygotowuje jej posiłki, nosi zakupy i zaprasza ją na randki. Zasmuciła mnie jednak postawa Pawła, który po tragedii zamyka się w swoim pokoju, aczkolwiek w końcu zaczyna doceniać Magdę. Bardzo często w naszym życiu nie dostrzegamy i nie cenimy tego, co mamy na co dzień. Dopiero gdy to stracimy, nawet na krótką chwilą, uprzytomniamy sobie jak nam tego brakuje i ile dla nas to znaczy. Paweł dopiero po wyjeździe kobiety zauważa, ile Magda dla niego robiła.

Michał zakochuje się bez pamięci w Magdzie. Po latach spędzonych samotnie, dziewczyna staje się dla niego ideałem. Nie może się skupić na pracy, gdyż cały czas o niej myśli. Staje się szczęśliwy, gdy może ją zobaczyć. Nie wie jednak o Magdzie wszystkiego.

Magda jest kobietą, taką jak my. Sprząta, gotuje, pracuje w domu, robi wszystko, aby nikomu niczego nie zabrakło. Jednak w trakcie codziennego życia traci radość. Wielokrotnie próbuje odzyskać męża, aczkolwiek dzieli ich mur, którego nie udaje jej się samej zburzyć. Wydaje jej się, że Pawłowi na niej nie zależy i tylko czeka na śmierć.

Przeczytałam tę książkę z przyjemnością i nie zajęło mi to wiele czasu. Jest to książka obyczajowo-romantyczna, dlatego śmiało można zaliczyć ją do pozycji typowo dla kobiet. Czytając ją cały czas zastanawiałam się jaką decyzję podejmie Magda i którego mężczyznę wybierze. Muszę przyznać, że zakończenie mnie zaskoczyło.

Ważne w moim odbiorze tej lektury była wymuszona na czytelniku autorefleksja: jak każdy z nas zachowałby się w sytuacji głównych bohaterów? Każda decyzja Magdy spowoduje bowiem cierpienie mężczyzny, na którym jej zależy. A którego wybierze? No właśnie, przekonacie się sami, sięgając po tę książkę.

Myślę, że dodatkowym walorem tego tytułu jest fakt, że nie jest to pozycja, którą można przeczytać tylko i wyłącznie w święta Bożego Narodzenia. Uniwersalna tematyka sprawia, że każdy może zgłębić historię bohaterów w dowolnym momencie swojego życia, jak również o dowolnej porze roku. Lekkość pióra autorki dodatkowo wzmacnia ten charakter.

„Bądź moim światłem” jak i inne książki świąteczne znajdziecie na stronie księgarni internetowej Selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *