Krótkie panowanie Pepina IV

Zapewne każdy z nas przynajmniej raz w życiu zastanawiał się nad tym, jakim mógłby być władcą. Gdyby ktoś rano zapukał do drzwi i oznajmił: od dziś zostajesz królem. John Steinbeck podjął wyzwanie napisania takiej opowieści. Z gdybania stworzył historię przypadkowego panowania zwykłego człowieka, czyli ,,Krótkie panowanie Pepina IV”.

Parafrazując Gombrowicza ,,John Steinbeck wielkim pisarzem był”. Napisał ,,Grona gniewu”, ,,Na wschód od Edenu” czy ,,Myszy i ludzie”. Opowieści zabawne, nad wyraz prawdziwe i osadzone w realiach amerykańskich XX wieku. Co najważniejsze powieści, które zapisały się w historii literatury amerykańskiej i światowej, a nazwisko Steinbeck jest uznawane i pamiętane. Znane tytuły są rozpoznawalne i przypominane, lecz niektóre powieści zapomniane, a nie odstępują jakościowo od monumentów literackich Steinbecka. Dlatego własnie wybrałem ,,Krótkie panowanie Pepina IV”. Mniej znaną opowieść, która w trakcie lektury wydała mi się pod pewnymi względami wciąż aktualna. I chyba ta uniwersalność, która wpływa na aktualność dzieła, czyni pisarza wielkim. Nawet jeśli mowa o mniej znanym, zapomnianym dziele.

Steinbeck w ,,Krótkim panowaniu Pepina IV” ukazał groteskę, jaką było objęcie władzy we Francji przez rzekomego potomka Merowingów. Przypadkowy człowiek z dnia na dzień stał się królem i począł rządzić Francją. Temat inny od dotychczasowych Steinbecka. O ile w większości swoich powieści i opowiadań dotyka biednych, małomiasteczkowych, przeciętnych ludzi, głównie poszukujących szczęścia lub pracy, o tyle w tej krótkiej historii dotknął tematu elit i polityki. Co ciekawe z perspektywy człowieka znajdującego się w zupełnie nowej roli.

Domeną Steinbecka jest ironia i humor. Takie same zabiegi zastosował w ,,Krótkim panowaniu Pepina IV”. Jednak książka różni się zdecydowanie od poprzednich, jakie miałem przyjemność czytać. Pomijając samą treść, niedotykająca Wielkiego Kryzysu, autor pokazuje zupełnie inny świat. Sięga do warstw wyższych, prezentując obłudę, zmęczenie i rykoszet władzy. Ta ostatnia w świecie Pepina IV wcale nie jest taka kolorowa i czcigodna jakby się mogło zdawać. Jednakże świat opisywany przez Steinbecka nie jest ponury i szary. Ma swoje kolory, ma swoje natchnienia. Jest prostota, jakże piękna i urocza. Jest również wysublimowanie, lecz czy takie ciepłe dla człowieka i czytelnika? Warto samemu ocenić. Powieść nie jest taka surowa, jakimi do dziś zdają mi się chociażby ,,Myszy i ludzie”, ma w sobie pewne emocje, mniej lub bardziej wyraźne – nie wszystko dosłownie Steinbeck daje czytelnikowi na tacy – które potrafią zaprzyjaźnić się z bohaterem albo chociaż trochę go zrozumieć.

Pomimo groteski, ironii i humoru, dostrzegalna jest prawda tej opowieści. Oczywiście całość wydawać się może absurdalna. Zwykły człowiek królem? Absurd! Steinbeck umiejętnie przeplata tę absurdalną sytuację z rzeczywistością i realnością życia. I gdzieś wokoło przeplatająca się polityka we Francji. Nawet nie skupiając się na fakcie, że to Francja, choć już samo przywrócenie króla w tym kraju jest czymś niezwykle absurdalnym i niedorzecznym, a jednocześnie zabawnym, biorąc pod uwagę historię. Polityka Steinbecka jest zabawna, porównałbym ją do krzywego zwierciadła. Nie do końca na serio, a może jednak czasami?

Szybko i przyjemnie czytało mi się „Krótkie panowanie Pepina IV”. Można się pośmiać, zdziwić i czasami dostrzec coś ze współczesnego świata. Polecam wszystkim! Bez wyjątku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *