Mechanik

Kojarzycie serial Netflixa „Jazda o życie” opowiadający o kulisach sezonu Formuły 1? Książka Marca „Elvisa” Priestley’a to historia człowieka, który przez blisko dekadę był mechanikiem w zespole McLaren. Po kilku latach zdecydował się opowiedzieć o tym, co dzieje się przed, w trakcie, a także po wyścigach. I zrobił to tak jak amerykańska platforma z pazurem i bez gryzienia się w język.

„Mechanik. Kulisy padoku Formuły 1 i tajemnice rywalizacji” to książka, którą udało mi się przeczytać już jakiś czas temu. Z jej recenzją jednak poczekałem kilkanaście dni, ponieważ chciałem w ten sposób niejako uczcić start sezonu, pierwotnie ustalonego na najbliższą niedzielę. W związku z rozprzestrzeniającą się pandemią koronawirusa, pierwsze wyścigi się nie odbędą, ale nie widzę sensu czekać kolejnych miesięcy na polecenie wam tej wyjątkowej lektury.

Marc „Elvis” Priestley w latach 2000-2009 był mechanikiem w zespole McLaren. Na początku pracował w ekipie testowej i stopniowo awansował na coraz to wyższe stanowiska. Wiele lat spędził w ekipie wyścigowej, gdzie zajmował się bolidami etatowych kierowców oraz wykonywał pit-stopy, co było dla niego spełnieniem młodzieńczych marzeń. Tę drogę obserwujemy w książce, od pierwszego w jego życiu wyścigu w roli mechanika i lęku przed zmianą przedniego skrzydła, po największe sukcesy i na końcu pożegnanie się z padokiem. W ostatnich latach autor ten pracował w telewizjach, rozgłośniach radiowych, a także regularnie zamieszczał vlogi na Youtube na temat F1.

W przypadku tej książki bardzo liczyłem na to, że ta dyscyplina sportu zostanie przedstawiona w zupełnie inny sposób niż mamy okazję oglądać ją w telewizji. I nie myliłem się. Marc prezentuje unikalny punkt widzenia na najbardziej popularne wyścigi na świecie, opowiadając o wielu pikantnych sytuacjach, które wydarzyły się za kulisami. Sam byłem w szoku, gdy czytałem opowieści o alkoholowych imprezach mechaników, nierzadko z udziałem kierowców. Takie były jednak realia w przeszłości, gdy po sumiennie wykonanej pracy, w padoku nie myślało się o niczym innym jak zwiedzaniu klubów w najróżniejszych zakątkach świata. Tym bardziej było to szalone, bowiem o nocach spędzanych w ten sposób nie mogli się dowiedzieć przełożeni. Mechanicy zaś po kilku godzinach zabawy punktualnie rano musieli pracować już przy najwspanialszych, moim zdaniem, maszynach wyścigowych świata.

Specjalnie starałem się podkreślić imprezowe życie tych osób, bowiem w obecnych czasach nikt nie mógłby sobie na to pozwolić. Z lektury Priestley’a możemy również dowiedzieć się, jak w ciągu tych kilkunastu lat zmieniło się nastawienie mechaników do przygotowania fizycznego oraz zwiększeniu profesjonalizmu w garażu. Osoba pracująca w zespole przez cały sezon musi być w dobrej formie, a z czasem po padoku kręciło się coraz mniej mechaników z nadwagą bądź takich osób, od których z ust czuć było alkohol.

Nie zawiedzie się również ten, kto będzie liczył na masę nowinek technicznych – Formuła 1 to sport, w którym nie ma czasu na odpoczynek. Każdy kolejny dzień w pracy należy przeznaczyć na udoskonalenie bolidu oraz umacnianie swojej pozycji w wyścigu zbrojeń. Tak, nie przesadzam. I choć Marc mógł opisać więcej na temat tego jak ustawia się samochód, co można w nim zmienić na kilka chwil przed wyjazdem z boksu, tak skupił się na dwóch arcyważnych wydarzeniach w historii tego sportu. A takim z pewnością jest afera szpiegowska, w której mechanicy byli tylko nieco lepiej poinformowani niż zwykli kibice. Możemy za to prześledzić to, co w głowach mieli pracownicy McLarena, którzy przez tę sytuację nie mogli spać spokojnie przez widmo utraty pracy.

Skoro autor przez niemal dekadę był pracownikiem angielskiego zespołu, to nie mogło zabraknąć zakulisowych sytuacji z udziałem zawodników. „Elvis” mocno rozpisuje się na temat jego przyjaźni z Kimim Raikkonenem. Z tego również powodu bardzo szczegółowo opisane jest pięć lat Fina za kierownicą bolidu tego zespołu, ze szczególnym naciskiem na dwa sezony, w których kierowca walczył o tytuł. Kolejne lata to praca przy samochodach Fernando Alonso oraz debiutującego w F1, Lewisa Hamiltona. Między tymi panami iskrzyło przez długi czas, a negatywne emocje przełożyły się na brak tytułu mistrzowskiego, pomimo tego, że McLarem był przymierzany do triumfu jak żaden inny team.

Dla zwykłego kibica Formuły 1, Marc Priestley jest anonimową postacią. Biorąc do ręki jego książkę, nie wiedziałem, czego się spodziewać i czy zakup tej pozycji będę mógł uznać za trafiony. Po lekturze jednak nie mam najmniejszych wątpliwości. „Elvis” stworzył opowieść, od której nie można się oderwać. Obowiązkowa pozycja dla każdego fana wyścigów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *