Roberto Baggio

Dzięki pozycji Raffaela Nappiego możemy przenieść się w czasie o kilkadziesiąt lat do piłkarskich Włoch. Choć momentami czułem się jak podczas czytania modnego kiedyś czasopisma „Bravo Sport”, to miło było przeżyć przygodę razem z jednym z najlepszych piłkarzy w historii.

Materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią internetową selkar.pl.

Być może ktoś z Was zakochał się w dryblingu Roberto Baggio podczas włoskiego mundialu w 1990 roku. Ja nie miałem takiej okazji, ponieważ jestem zdecydowanie za młody, by pamiętać tego zawodnika z boiska. A nie jest to byle jaki gracz, bowiem w zgodnej opinii Włochów, jak kraj długi i szeroki, były piłkarz Fiorentiny, Juventusu, Milanu czy Interu uznawany jest za najlepszego z najlepszych w historii ich futbolu. Mimo mojej niewielkiej styczności z Serie A czy reprezentacją „Azzurrich”, nie da się nie znać tego napastnika. Bo o jego wybitności świadczą nie tylko statystyki czy trofea, ale także zdobyta Złota Piłka w 1993 roku.

Nie był to więc jeden z wielu snajperów, jakich można było podziwiać na europejskich boiskach. Roberto to piłkarz wyjątkowy, przez wielu traktowany nawet jako bohater narodowy. Choć sława i aura świętości, która uczyniła go nieśmiertelnym, nie wzięła się ot tak, niczym za pomocą czarodziejskiej różdżki. Baggio musiał swoje wycierpieć, czy to przez kontuzje (w wieku 18 lat usłyszał, że może już nigdy nie zagrać w piłkę), trenerów czy po prostu pech. I mimo zapisania się w historii, nie ominęły go również traumatyczne momenty, takie jak choćby pamiętny przestrzelony rzut karny przeciwko Brazylijczykom w finale mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych.

Podróż po karierze włoskiego napastnika rozpoczynamy nie od początku, ale od rywalizacji Włochów z Bułgarami podczas tamtego turnieju. Wówczas na jednym boisku stanęli naprzeciw siebie Roby oraz Christo Stoiczkow. Możecie domyślić się, kto wyszedł z tej batalii zwycięsko. Potem już jednak poznajemy młodego chłopaka, który na zielonej murawie zachwycał jako nastolatek, następnie wyrabiał swoje nazwisko w Vicenzie Calcio, a później był podziwiany w barwach Fiorentiny. Nie wspominając o debiucie w reprezentacji, rekordowej kwocie, za którą zapłacił za niego Juventus, a także byciu idolem coraz większej rzeszy kibiców (choć jego przenosiny do Turynu wywołały niemałe kontrowersje).

Raffaele Nappi stanął przed próbą wyjaśnienia fenomenu „włoskiego boga futbolu”, który jednak ani razu nie wygrał Euro, ani mistrzostw świata. Autor skupił się na przedstawieniu najważniejszych momentów piłkarza, choć ewidentnie brakuje tu jakichś mniej znanych ciekawostek bądź wydarzeń, których może nie znać wielki fan Baggio. Można to jednak wybaczyć, bo włoski pisarz już na samym wstępie przedstawia tę pozycję jako opowieść, a nie typową biografię. Metryka zawodnika, liczba jego występów i goli tego nie zmienia.

Trudno z kolei obronić język, z jakim mamy do czynienia, czytając biografię piłkarza, który występował z numerem „10” na koszulce. Podczas lektury doświadczyłem kilku momentów, gdy naprawdę czułem się, jakbym czytał popularne swego czasu czasopismo „Bravo Sport”. Często występują tu zdania rodem z najpopularniejszych tabloidów, do tego trudno wytłumaczalne dla mnie wstawki. Dlatego nieco poniżej 200 stron jest dosyć ciężkie do przebrnięcia, a sama kariera Baggio ma zdecydowanie większy potencjał od tego, z czym mamy do czynienia w pozycji Nappiego.

„Roberto Baggio. Włoski bóg futbolu” to książka, która ma swój urok, bo opowiada o jednym z najlepszych piłkarzy w historii. Jest ponadto bardzo ładnie wydana, a szczególnie do polecenia są grafiki przedstawiające zawodnika w każdym okresie jego kariery. I mimo że miałem w ostatnich dniach możliwość poszerzenia swojej wiedzy o mojej ulubionej dyscyplinie sportowej, to trudno nie odczuć w tej sytuacji rozczarowania i niedosytu. Choć naturalnie, ilu czytelników, tyle opinii, więc nie wykluczam, że przypadnie Wam do gustu to, co zaproponował Raffaele Nappi.

Tę pozycję jak i inne książki biografie znajdziecie na stronie księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *