Okładka książki "Cmyk" Paulina Miękoś-Maziarska
Książka "Cmyk" Paulina Miękoś-Maziarska

„Cmyk” Paulina Miękoś-Maziarska – recenzja

Paulina Miękoś-Maziarska w swojej książce „Cmyk” dokonała wielkiej rzeczy! Potrafiła mnie zaciekawić gatunkiem, który do popularnych u mnie nie należy. W tej sytuacji zaproponowany konkret, pozbawiony dłużyzn, sprawdził się w stu procentach.

Dlaczego warto sięgać po książki z gatunku science fiction?

Sam od czasu do czasu wezmę taką historię do ręki ze zwyczajnej ciekawości. Interesuje mnie bowiem wizja świata stworzonego przez autora i zawsze zastanawia mnie, jak daleki jest on od rzeczywistości? I czy wiele trzeba, aby nasza codzienność zmieniła się w tą fikcyjną? Z tych powodów przed laty sięgnąłem po „Bastion” czy „Wielki marsz” Stephena Kinga i obejrzałem kilka sezonów serialu „The Walking Dead”.

„Cmyk”, czyli Miękoś-Maziarska przed wielkim wyzwaniem

Najciekawszym wątkiem takich książek czy produkcji jest moim zdaniem ukazanie dramatu ludzi na tle wszechogarniającego ich chaosu. Tego jak dotyka on każdego i od każdego wymaga reakcji, bardzo często przeobrażenia. I właśnie takie przemiany są najciekawsze, na nie zawsze liczę najmocniej. Przecież zdecydowana większość ludzi w obliczu największego kryzysu tego świata pragnie przetrwać. Pytanie tylko: ile trzeba poświęcić żeby przeżyć? Ile ideałów należy schować głęboko do plecaka, aby zdołać zapanować nad chaosem? Przed takim wyzwaniem stanęła Miękoś-Maziarska w książce „Cmyk”.

Okładka książki "Cmyk" Paulina Miękoś-Maziarska
Książka „Cmyk” Paulina Miękoś-Maziarska

Ciekawy „Cmyk”, czyli jaką problematykę zaproponowała Miękoś-Maziarska?

„Cmyk”, którego autorką jest Paulina Miękoś-Maziarska, tych wszystkich wymienionych przed chwilą problemów dotyka. I chociaż fabuła została zamknięta jedynie na 170 stronach, nie widzę w tym nic złego. To co mnie zawsze zastanawia przy okazji takich historii, to czy twórcy mają do zaproponowania swoim bohaterom coś więcej niż opacie historii jedynie na celu przetrwania. To co dzieje się w „Cmyku” Miękoś-Maziarskiej trochę przypomina mi serial „The Walking Dead”. W tej produkcji wszyscy próbowali po prostu przetrwać w świecie zdominowanym przez chodzące zombiaki. I tu widzę jeden poważny problem: jak długo da się na tym pomyśle utrzymać widza? Ja odpadłem po czwartym lub piątym sezonie, ale dzisiaj sprawdziłem, że serial nadal jest kręcony (właśnie trwa 11 sezon)!

Skondensowana i użyteczna forma

Dlatego wydaje mi się, że mała liczba stron została w „Cmyku” użyta celowo: aby bez zbędnych dłużyzn przekazać konkret. Paulinie Miękoś-Maziarskiej udało się wyjaśnić przyczynę chaosu w wymyślonym przez nią świecie, jak również oddać jego wpływ na ludzi. Główny cel ludzkości, czyli przetrwanie, też został dobitnie zaakcentowany, ale w przeciwieństwie do wspomnianego serialu, wyraźnie postawiono tu pytanie: okej, przetrwałem, jestem względnie bezpieczny, ale co dalej?

W kulminacyjnym momencie fabuła się urywa. Mam jednak nadzieję, że to celowy zabieg przed kolejną częścią, która rozwinie kilka wątków (przy niektórych jest to wręcz konieczne). Sam chętnie przeczytam kontynuację, bo bardzo podoba mi się sposób opowiadania autorki: problem odkrywamy wraz z rozwijającą się akcją, krok po kroku dochodzimy do prawdy. A ta jest bolesna, ponieważ niewłaściwe wykorzystanie drzemiących w każdym z nas instynktów może doprowadzić do katastrofy.

Jeśli spodobał Ci się ten materiał, może zainteresuje Cię również „Jedno życzenie”!

Więcej ciekawostek o literaturze znajdziesz na naszym Facebooku i Instagramie!

5/5 - (1 vote)

Czytelnik, recenzent i promotor literatury.

Na co dzień redaktor prowadzący miejskiego portalu Radia Eska w Białymstoku. Zajmuje się bieżącymi sprawami dotyczącymi stolicy Podlasia, jak również całego regionu. Z mediami, wcześniej głównie sportowymi, związany od 2016 roku. Absolwent Wydziału Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Prywatnie wielki fan mediów społecznościowych, piłki nożnej oraz serialu „Przyjaciele”.

Kontakt: m.lopienski@przeczytane.net

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *