Czy można czuć się samotnym, mając obok siebie rodzinę, przyjaciół i ludzi, którzy darzą nas sympatią? Elizabeth Strout w książce „To, o czym nie mówimy” przygląda się właśnie takiemu doświadczeniu. Opowiada o Artie Damie, nauczycielu historii, który z pozoru prowadzi spokojne i szczęśliwe życie, a jednocześnie zmaga się z poczuciem osamotnienia i ciężarem spraw, o których nie potrafi mówić.
O czym mówi książka „To, o czym nie mówimy” Elizabeth Strout?
„To, o czym nie mówimy” Elizabeth Strout opowiada o Artie Damie, pięćdziesięciosiedmioletnim nauczycielu historii w liceum w nadmorskim miasteczku w Massachusetts. Artie jest lubiany przez uczniów, ma żonę Evie, dorosłego syna Roba i pozornie spokojne, uporządkowane życie. W rzeczywistości coraz silniej odczuwa samotność i wyobcowanie, których nie potrafi wyjaśnić. W tle jego obecnego życia znajduje się wydarzenie sprzed dziesięciu lat: wypadek samochodowy, w którym zginęła siedemnastoletnia Heather Morrison, jadąca z Robem. Po wypadku rodzina Heather próbowała dochodzić odpowiedzialności od Roba i jego rodziców, a sam Rob bardzo się zmienił. Artie nosi w sobie również inne niewypowiedziane sprawy i stopniowo zaczyna planować działanie, które może całkowicie zmienić jego życie.
Przeczytaj również: „Kozioł ofiarny” Daphne du Maurier – recenzja
Fabuła koncentruje się na kolejnych wydarzeniach z życia Artiego, jego relacjach z żoną, synem, przyjaciółmi oraz uczniami, a także na tajemnicach, których bohaterowie nie potrafią lub nie chcą sobie wzajemnie przekazać. Artie, który na co dzień pomaga młodym ludziom radzić sobie z trudnymi sytuacjami, sam nie umie powiedzieć bliskim, co naprawdę dzieje się w jego wnętrzu. Jego poczucie osamotnienia narasta, a wspomnienia związane z wypadkiem Roba powracają i wpływają na jego sposób postrzegania rodziny oraz własnego życia. Powieść przedstawia więc historię człowieka, który funkcjonuje wśród innych ludzi, a jednocześnie ukrywa przed nimi najważniejsze dla siebie myśli i decyzje.
nagłówek
Podczas lektury najbardziej zwróciłem uwagę na sposób, w jaki Elizabeth Strout przedstawia samotność. Artie nie jest człowiekiem odrzuconym przez otoczenie. Przeciwnie – uczniowie go lubią, w pracy jest ceniony, a w życiu prywatnym ma żonę i syna. Mimo tego czuje w sobie pustkę, której sam do końca nie rozumie. To właśnie ten kontrast wydał mi się szczególnie interesujący, ponieważ pokazuje, że obecność innych ludzi nie zawsze oznacza prawdziwą bliskość.

W czasie lektury miałem również poczucie, że bardzo ważne są tutaj nie tylko wydarzenia, ale przede wszystkim to, czego bohaterowie nie mówią. Elizabeth Strout pokazuje, jak wiele może pozostać ukryte nawet między najbliższymi osobami. Sekrety, przemilczenia i niewypowiedziane emocje stopniowo wpływają na relacje Artiego z rodziną. Dla mnie właśnie ten motyw jest jednym z najważniejszych elementów całej historii. Autorka zwraca uwagę na to, że czasami łatwiej jest przemilczeć trudną prawdę niż się z nią zmierzyć, ale takie milczenie również ma swoje konsekwencje.
Spodobało mi się także przedstawienie Artiego jako nauczyciela. Wobec swoich uczniów jest człowiekiem cierpliwym, empatycznym i gotowym ich wysłuchać. Potrafi dostrzegać problemy innych, ale znacznie trudniej przychodzi mu przyjrzenie się samemu sobie. Ten kontrast sprawił, że bohater wydał mi się bardziej złożony. Jego codzienność nie jest pełna spektakularnych wydarzeń, a jednak pod powierzchnią zwyczajnego życia kryje się wiele emocji, wspomnień i pytań.
Ważną rolę odgrywa również przeszłość, szczególnie wypadek związany z synem Artiego. To wydarzenie nadal wpływa na rodzinę i na sposób, w jaki jej członkowie patrzą na siebie nawzajem. W książce pojawiają się więc tematy winy, straty, odpowiedzialności i prób radzenia sobie z tym, czego nie można już zmienić. Jednocześnie Elizabeth Strout nie ogranicza historii wyłącznie do trudnych doświadczeń. W życiu bohaterów pojawiają się także miłość, przyjaźń, dobroć, poczucie humoru i zwyczajne chwile, które pozwalają im odnaleźć choć odrobinę spokoju.
Książka skłoniła mnie do zastanowienia się nad tym, jak dobrze naprawdę znamy ludzi, którzy są nam bliscy. Czy możemy być pewni, że wiemy, co przeżywa druga osoba? Czy zawsze potrafimy powiedzieć najbliższym to, co naprawdę czujemy? Historia Artiego pokazuje, że człowiek może przez długi czas ukrywać swoje emocje nawet wtedy, gdy na zewnątrz jego życie wygląda zupełnie normalnie.
Jedynym elementem, który momentami wydawał mi się niepotrzebny, były liczne wtrącenia polityczne i nawiązywanie do ostatnich wyborów w Stanach Zjednoczonych, których mnogość nie była tej historii potrzebna. Mam nadzieję, że nie miały one wpływu na przyznanie książce Nagrody Bookera, ponieważ sama historia broni się bardzo dobrze i jest naprawdę wartościowa.
„To, o czym nie mówimy” Elizabeth Strout nasza opinia
„To, o czym nie mówimy” Elizabeth Strout odebrałem jako spokojną i intymną opowieść, w której duże znaczenie mają emocje oraz relacje między bohaterami. Nie jest to historia oparta przede wszystkim na gwałtownych zwrotach akcji. Znacznie ważniejsze są tutaj obserwacje codziennego życia, rozmowy, wspomnienia i przemilczenia. Po przeczytaniu książki zostałem z pytaniem, ile rzeczy pozostaje niewypowiedzianych między ludźmi i jak bardzo takie słowa mogą wpływać na ich życie.
Jeśli chcesz nas wesprzeć, postaw nam KAWĘ! Zastrzyk energii gwarantowany!
Więcej ciekawostek o literaturze znajdziesz na naszym Facebooku, X-ie (dawniej Twitterze) i Instagramie!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!