Zamiana

Za oknami jesień, zapewne wiele z was szuka beztroskiej i niezobowiązującej lektury do gorącej herbaty z miodem, cytryną i imbirem. I „Zamiana” Beth O’Leary spełnia te kryteria.

Materiał powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem Albatros.

Zawsze byłam fanką komedii romantycznych i chętnie oglądałam takie filmy. Może nie zawsze były to arcydzieła światowej kinematografii, ale myślę, że nie taki jest ich cel. Choć miło byłoby, gdyby rzeczywiście były to po prostu dobre historie. Chcę jednak powiedzieć, że komedia romantyczna ma śmieszyć i poprawiać humor, może też wzruszać do łez i natchnąć do sentymentalnych wspomnień, czy snucia planów. Takie jest moje zdanie. I taką funkcję pełni książka Beth O’Leary „Zamiana”.

Na dobry nastrój

Nie spodziewajcie się tu wybitnej literatury, porywającej akcji, rozbudowanych charakterów. Nie przypadła mi do gustu główna bohaterka Leena, ale i nie zachwyciła mnie druga postać pierwszoplanowa, czyli Eileen (babcia Leeny). Szczerze polubiłam za to Arnolda, nieznośnego i gburowatego na pierwszy rzut oka sąsiada Eileen. Momentami można się pogubić w dużej liczbie postaci. Bez sięgnięcia do książki trudno byłoby mi wymienić wszystkich bohaterów drugoplanowych i tych dalszoplanowych. Ogólnie jednak całość czyta się lekko, jest to typowy poprawiacz nastroju. Nie wszystkie „zabawne” według autorki historie mnie rozśmieszały, ale mogę stwierdzić, że książka zawiera sporą dawkę humoru.

Tak jak napisałam na początku, szału nie było, nie będę zachwalać i polecać każdemu. To zdecydowanie pozycja dla wielbicieli gatunku albo książka poszukiwana na poprawę humoru. Może niektórych wzruszy historia zmarłej siostry Leeny, może kogoś będą śmieszyć upodobania sąsiadki artystki. Mnie akurat nie ruszyło ani jedno, ani drugie.

O czym jest „Zamiana”? Tytuł właściwie to wyjaśnia. Babcia i wnuczka postanawiają zamienić się miejscami, w których mieszkają. Leena wprowadza się do domku babci w Hamleigh, Eileen zajmuje miejsce w mieszkaniu swojej wnuczki w Londynie. Spontaniczna decyzja zmieni życie obu kobiet, przez dwa miesiące będą zajmować się nie swoimi przyjaciółmi i poznawać lokalne zwyczaje.

Leena przejmie obowiązki Eileen w straży sąsiedzkiej, w której średnia wieku przekroczyła już siedemdziesiątkę i będzie musiała sprostać oczekiwaniom Betsy, najlepszej przyjaciółki swojej babci. Ta z kolei postanawia zaszaleć i umawia się na randki przez portal internetowy.

Beztroska lektura na jesienne wieczory

Co wyniknie z tej zamiany? Jak sobie poradzą obie w nowej rzeczywistości? No i w końcu czy – jak na komedię romantyczną przystało – obie będą szczęśliwe w związkach? Tego nie zdradzam. Musicie samodzielnie zapoznać się z książką i poznać losy rodziny Cottonów.

Widząc jesienną pogodę za oknem zakładam, że możecie potrzebować odrobiny czytelniczej beztroski i lektury niewymagającej myślenia, przeżywania i roztrząsania. Ja czasami właśnie takiej szukam. Takim oczekiwaniom książka Beth O’Leary powinna sprostać i wywiązać się z roli przypisanej komediom romantycznym.

PS. Czy ktoś w Polsce ma na nazwisko Bawełna?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *