Zbyt głośna samotność

Utarło się, że czeski humor jest specyficzny, dziwny i często niezrozumiały. A jak wypadają tematy trudne, chociaż znane nam wszystkim: samotność i przemijanie? Czy mogą mieć charakter czeski, czy zawsze są uniwersalne?

Bohumił Hrabal, niewątpliwie istotne nazwisko w indeksie pisarzy europejskich XX wieku. Obojętnie nie można przejść obok czeskiego pisarza. Choć najbardziej znane tytuły to ,,Obsługiwałem angielskiego króla” oraz ,,Pociągi pod specjalnym nadzorem”, czeski pisarz stworzył dużo więcej ZNAKOMITEJ prozy. Jednym z takich tytułów jest ,,Zbyt głośna samotność”.

Bohaterem jest Haňtio, stary już operator maszyny do prasowania papieru. W ten sposób przepracował i przeżył ostatnie trzydzieści pięć lat. Zdawać by się mogło, że świat czynności zatrzymał się w czasie. Praca jedna i ta sama, codzienność do siebie podobna, a nawet identyczna. Życie jakby schowane przed światem. Haňtio zmaga się z samym sobą i otoczeniem, które zmieniło się i zmienia na jego oczach. On natomiast pogrążony w letargu, w dawnych czasach, przeżywa życie po swojemu. Może czasami zbyt przejmująco? A może właśnie Hrabal chciał to przekazać: przyśpieszony świat, którego odczuwanie rozpada się pod naporem tego biegu? Haňtio przepełniony jest odczuciem piękna i estetyki, osadzonym w dawnym porządku wartości. Czy na swój sposób romantyczny bohater ma szansę się odnaleźć pośród nowego?

Drugim bohaterem jest samotność. Na pierwszym planie jednostki, ale gdzieś w tle dostrzegłem kontury ogólne, całości. Jakby samotność ewoluowała, zmieniła się dokładnie tak, jak rzeczywistość otaczająca Haňtio. On sam pośrodku wielu ludzi, wielu spraw. Jego świat jest otoczony innym, tym zewnętrznym. Nie do końca nachodzą na siebie oba. Jeden człowiek w centrum własnego wszechświata wyraża współczesność? Taka refleksja nasunęła mi się w trakcie czytania, a jeszcze mocniej przywarła do mnie po skończeniu ,,Zbyt głośnej samotności”.

Streszczę książkę Hrabala jednym słowem: samotność. Zasadnie, ale również bardzo powierzchownie. Czeski autor opowiada historię o odosobnieniu, zagubieniu, alienacji – wszystko, co dobija i wpędza w depresję. Tylko że pisarz nie tworzy wyłącznie nieszczęśliwości i tragedii. Haňtio wydał mi się sympatyczny, przepełniony nadzieją, może nawet jakąś formą szczęścia, spowodowaną małymi radościami. Dodatkowo Hrabal stosuje autoironię, czasami groteskę, a czasami puszcza oko do czytelnika. Nie zanudza i nie męczy długą historią o nieszczęśliwym mężczyźnie, zatracającym się w swojej samotności. Wręcz przeciwnie. Powieść ma charakter wielowymiarowy. Można ją odczytywać na wiele sposobów. Podobnie sprawa ma się z samą samotnością, znajdującą swoje odbicie na wielu płaszczyznach życia głównego bohatera, a także świata, w którym on żyje.

Odnalazłem w książce również bardzo dużo emocji i przemyśleń. Hrabal dotyka filozofii, metafizyki, egzystencjalizmu, ubierając to wszystko w przystępną formę, bez nadmiernych opisów i dywagacji. Jednocześnie odsyła czytelnika do innych tekstów, wskazując na pewne zależności, łączące intelektualizm różnych epok i ludzi. Autor posiadał niezwykłą lekkość w pisaniu, czego wynikiem są genialne monologi oraz obrazowanie niektórych myśli i przeżyć. Klasa sama w sobie. A język na najwyższym poziomie.

Odpowiadając na pytanie z początku recenzji, Bohumił Hrabal stworzył niezwykle uniwersalną historię, która według mnie nie zestarzała się, mimo upływu ponad czterdziestu lat. Nuty typowo czeskie dodają tylko uroku, ale nie dominują. Dlatego właśnie ,,Zbyt głośna samotność” jest dziełem ponadczasowym.

Lektura dla wszystkich szukających wielką prozę, ale także dla tych, których szuka zaduma i refleksja w trakcie czytania. Polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *