Książki, które przeczytałem w jeden dzień

Źródło zdjęcia: Pexels

Czy książkę można przeczytać w ciągu zaledwie jednego dnia? Oczywiście, że tak. Wszystko zależy od jej objętości, stylu autora, tematyki oraz tego, jak bardzo historia potrafi zainteresować czytelnika. Zdarza się, że po rozpoczęciu lektury trudno odłożyć ją na później, ponieważ ciekawość dotycząca dalszych losów bohaterów okazuje się silniejsza niż zmęczenie czy inne obowiązki.

W moim przypadku znalazło się kilka książek, które udało mi się przeczytać w ciągu jednego dnia. Są wśród nich kryminały, thrillery, powieści obyczajowe, a także klasyka literatury. Każda z tych książek jest inna, ale wszystkie mają jedną wspólną cechę – potrafiły utrzymać moją uwagę od pierwszej do ostatniej strony i wciągnęły na tyle, że musiałem odsypiać nieprzespaną noc.

„Rok 1984” – George Orwell

„Rok 1984” George’a Orwella to jedna z najbardziej znanych dystopijnych powieści XX wieku. George Orwell przedstawia w niej świat, w którym jednostka jest nieustannie obserwowana i kontrolowana przez państwo. Główny bohater, Winston Smith, zaczyna kwestionować rzeczywistość, w której żyje, oraz system, który decyduje nawet o tym, co ludzie mają myśleć.

Książka zainteresowała mnie przede wszystkim swoją tematyką i była to książka, dla której zatraciłem poczucie czasu i zarwałem noc przed kolejnym dniem szkolnym w liceum. Żałowałem wówczas, że nie była to lektura obowiązkowa na maturze i poświęciliśmy na nią zaledwie jedną lekcję… Mimo że została napisana wiele lat temu, poruszane w niej problemy władzy, propagandy, manipulacji i kontroli pozostają aktualne, a po ostatnim seansie filmu Michaela Radforda, przymierzam się do powrotu do tej wybitnej książki.

„Horyzont” – Jakub Małecki

„Horyzont” Jakuba Małeckiego to zupełnie inny rodzaj historii. Powieść skupia się przede wszystkim na człowieku, jego emocjach, wspomnieniach i próbach poradzenia sobie z trudną przeszłością.

To książka bardziej spokojna i refleksyjna niż typowy kryminał czy thriller. Jej siłą są bohaterowie oraz sposób, w jaki autor przedstawia ich przeżycia. Czytając ją, można zastanowić się nad tym, jak przeszłość wpływa na nasze życie i relacje z innymi ludźmi.

„Morderstwo w Orient Expressie” – Agatha Christie

„Morderstwo w Orient Expressie” Agathy Christie to klasyka kryminału. Historia rozpoczyna się w luksusowym pociągu, w którym dochodzi do morderstwa. Na miejscu znajduje się słynny detektyw Hercules Poirot, który rozpoczyna śledztwo i próbuje ustalić, kto spośród pasażerów jest zabójcą.

Bardzo lubię motywy w powieściach Agathy Christie i bardzo chętnie wracam do jej książek, również ze względu na zagadki kryminalne i przechodzenie wraz z Herculesem Poirotem krok po krok do wskazania mordercy. Każda nowa informacja może zmienić spojrzenie na całą sprawę, dlatego chcemy jak najszybciej poznać rozwiązanie, a jak wiadomo Agatha Christie potrafi budować napięcie. To właśnie ciekawość dotycząca zakończenia sprawiła, że trudno było mi przerwać lekturę.


„Podpalacz” – Wojciech Chmielarz

„Podpalacz” Wojciecha Chmielarza to kryminał, w którym ważną rolę odgrywa śledztwo oraz próba odkrycia prawdy stojącej za serią wydarzeń. Autor tworzy historię pełną napięcia, tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Książki tego typu szczególnie łatwo przeczytać w jeden dzień, ponieważ zakończenie kolejnego rozdziału często pozostawia pytania, na które odpowiedź można znaleźć dopiero kilka stron dalej. „Podpalacz” jest przykładem powieści, przy której ciekawość dotycząca dalszego przebiegu wydarzeń skutecznie zachęca do dalszego czytania.

Przy okazji była to pierwsza książka Wojciecha Chmielarza, z którą miałem do czynienia, a którą znalazłem po sąsiedzku na półce u brata. Wkręciłem się w całą historię na tyle, że do tej pory z wypiekami na twarzy czekam na książki autora.

„Kości zaginionych” – Kathy Reichs

„Kości zaginionych” Kathy Reichs to książka dla osób, które interesują się kryminałami i zagadkami kryminalistycznymi. Autorka wykorzystuje swoją wiedzę, aby stworzyć historię, w której analiza dowodów i szczegółów odgrywa istotną rolę.

Dużą zaletą książki jest połączenie śledztwa z elementami naukowymi. Nie ukrywam, że w latach dziecięcych byłem ogromnym fanem serialu „Kości”, kojarzonego z licznymi transmisjami w jednej z największych telewizji. Dawno dawno temu, po odkryciu magicznego miejsca, jakim jest biblioteka, przy okazji wypożyczania jednej z lektur szkolnych, natrafiłem na książki Kathy Reichs lśniące na bibliotecznym regale. Wypożyczyłem i na omawianie lektury poszedłem do szkoły totalnie nieprzygotowany, ale za to po przeczytaniu „Kości zaginionych” i odkryciu, że książki są równie wciągające jak serial.

„Siedmiu mężów Evelyn Hugo” – Taylor Jenkins Reid

„Siedmiu mężów Evelyn Hugo” Taylor Jenkins Reid to powieść, która przedstawia historię słynnej aktorki oraz jej skomplikowanego życia. Evelyn Hugo przez lata ukrywała wiele tajemnic, a pod koniec życia postanawia opowiedzieć swoją historię.

Historia Evelyn była tak fascynująca, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałem wiedzieć, co wydarzyło się w jej życiu i jakie tajemnice jeszcze przede mną ukrywa. Mimo że momentami irytowały mnie jej decyzje i sposób postępowania, właśnie ta niejednoznaczność sprawiała, że nie mogłem przestać o niej czytać.

Najbardziej trzymała mnie w napięciu świadomość, że za opowieścią o siedmiu małżeństwach kryje się coś więcej. Autorka stopniowo odkrywa kolejne elementy historii, przez co trudno było odłożyć książkę „na później”. Kiedy wydawało mi się, że już zaczynam rozumieć Evelyn, pojawiała się kolejna informacja, która zmieniała moje spojrzenie na bohaterkę.


„Almond” – Won-Pyong Sohn

„Almond” Won-Pyong Sohn to powieść opowiadająca o Yunjae, chłopcu, który ma trudności z rozpoznawaniem i wyrażaniem emocji. Książka porusza temat relacji międzyludzkich, samotności, przyjaźni oraz tego, jak człowiek może zmieniać się pod wpływem innych osób.

„Almond” miał być po prostu kolejną książką młodzieżową, którą chciałem sprawdzić, ponieważ wielokrotnie ją polecano. Nie spodziewałem się jednak, że historia piętnastoletniego Yunjae aż tak mnie wciągnie. Dużą rolę odegrały krótkie rozdziały, które sprawiały, że czytanie było niezwykle płynne. Za każdym razem mówiłem sobie, że przeczytam jeszcze tylko kilka stron, ale kolejne wydarzenia skutecznie zmieniały moje plany. Historia Yunjae szybko przestała być dla mnie zwykłą opowieścią o dorastaniu – zacząłem naprawdę przejmować się jego losem.

Jest to historia napisana stosunkowo prostym językiem, ale jednocześnie poruszająca ważne tematy i nie ukrywam, że wzruszyłem się na koniec. Szczególnie interesujące jest obserwowanie świata z perspektywy bohatera, który inaczej niż większość ludzi odbiera emocje.

„Wielki Gatsby” – F. Scott Fitzgerald

„Wielki Gatsby” F. Scotta Fitzgeralda to klasyczna powieść, której akcja rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych w latach dwudziestych XX wieku. Jednym z głównych tematów książki jest amerykański sen oraz pytanie, czy bogactwo i sukces rzeczywiście mogą zapewnić człowiekowi szczęście.

„Wielki Gatsby” początkowo nie wydawał mi się książką, którą można przeczytać w jeden wieczór. To przecież klasyka, pozycja mająca już niemal sto lat, więc spodziewałem się raczej spokojnej i wymagającej lektury. Tymczasem bardzo szybko wciągnął mnie klimat Nowego Jorku lat 20. XX wieku – pełnego przepychu, wielkich przyjęć, luksusowych samochodów i ludzi próbujących za wszelką cenę dostać się do wyższych sfer.

Najbardziej zainteresowała mnie jednak postać samego Gatsby’ego. Początkowo jawił się jako tajemniczy milioner, o którym każdy coś słyszał, ale nikt tak naprawdę go nie znał. Chciałem dowiedzieć się, kim naprawdę jest i co kryje się za jego ogromnym majątkiem oraz wystawnym stylem życia. Z każdą kolejną stroną okazywało się, że za fasadą bogactwa znajduje się zupełnie inny człowiek.


Czy warto przeczytać książkę w jeden dzień?

Moim zdaniem zdecydowanie tak, choć nie powinno się traktować tego jako celu samego w sobie. Czytanie nie jest wyścigiem i najważniejsze nie jest to, jak szybko skończymy książkę, ale jakie wrażenia i przemyślenia pozostaną po jej przeczytaniu.

Szybkie przeczytanie szczególnie wciągającej książki może jednak pokazać, jak przyjemne potrafi być czytanie. Czasami wystarczy jedna dobra historia, aby przekonać się, że książki wcale nie muszą być obowiązkiem.

Podsumowanie

Książki, które udało mi się przeczytać w jeden dzień, pokazują, jak różnorodna może być literatura. Od dystopii George’a Orwella, przez kryminały Agathy Christie, Wojciecha Chmielarza i Kathy Reichs, po bardziej emocjonalne historie Jakuba Małeckiego, Taylor Jenkins Reid i Won-Pyong Sohn. Do tego dochodzi klasyczny „Wielki Gatsby”, który mimo upływu lat nadal porusza ważne tematy.

Każda z tych książek dostarczyła mi czegoś innego. Jedne zapewniły napięcie i ciekawość, inne skłoniły do refleksji, a jeszcze inne pozwoliły lepiej zrozumieć bohaterów i ich problemy. Wspólnym elementem pozostaje jednak to, że każda z nich była na tyle interesująca, aby poświęcić jej cały dzień.

Dla mnie przeczytanie książki w jeden dzień nie jest przede wszystkim sprawdzianem szybkości czytania. To dowód na to, że dobrze napisana historia może całkowicie pochłonąć czytelnika i sprawić, że na kilka godzin zapomina on o wszystkim, co dzieje się poza jej światem.


Jeśli chcesz nas wesprzeć, postaw nam KAWĘ! Zastrzyk energii gwarantowany!

Więcej ciekawostek o literaturze znajdziesz na naszym FacebookuX-ie (dawniej Twitterze) i Instagramie!

Zostaw po sobie ocenę!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

By Paweł Łopienski

Redaktor prowadzący bloga Przeczytane. Książkoholik. Miłośnik literatury pięknej, brytyjskiej muzyki i francuskiej piłki. Kontakt: pawell@przeczytane.net

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *