Okładka książki "Zmierzchanie świata" Werner Herzog
Książka "Zmierzchanie świata" Werner Herzog

„Zmierzchanie świata” Werner Herzog – recenzja

„Zmierzchanie świata” to poruszająca opowieść, która ukazuje niezwykłą determinację i wytrwałość japońskiego żołnierza Hiroo Onody. Werner Herzog nie tylko odkrywa przed czytelnikiem niesamowite wydarzenia, które zaszły na wyspie Lubang, ale także prowadzi nas przez emocjonalną podróż w głąb ludzkiej psychiki.

Materiał powstał dzięki współpracy autora recenzji z Państwowym Instytutem Wydawniczym.

„Zmierzchanie świata” Werner Herzog

„Zmierzchanie świata” opowiada o japońskim żołnierzu Hiroo Onodzie, który po zakończeniu II wojny światowej nadal bronił wyspy na Filipinach. Co istotne, czynił to przez 29 lat. Słynny reżyser i jednocześnie autor tej książki spotkał swojego bohatera w Japonii pod koniec lat 90. XX w. Początek „Zmierzchania świata” odsłania nam kulisy tamtego momentu, przełomowego nie tylko dla samego Herzoga, ale również dla powstania tej książki. Później jednak przenosimy się już do 1974 i 1944 roku.

Przeczytaj także: „LABIRYNT DUCHÓW” CARLOS RUIZ ZAFON – RECENZJA

Na samym początku muszę nadmienić, że nie widziałem ani jednego filmu niemieckiego reżysera. W związku z tym o stylu jego twórczości dowiedziałem się z posłowia do tej książki. I muszę przyznać, że Werner Herzog – twórca filmowy i Herzog – pisarz niewiele się od siebie różnią. Bo w „Zmierzchaniu świata” Niemcowi bardziej od strzelania faktami historycznymi zależało na pokazaniu prawdy przekroczenia granicy szaleństwa.

Onoda jako przykład bohatera

Tą w książce jest wojna. Bo Hiroo Onoda to japoński żołnierz, który zagubił się w dżungli i aż do 1974 był gotowy bronić swojego kraju. Co ważne: żył w pełnej gotowości bojowej, przekonany o wciąż trwającej II wojnie światowej. Szaleństwo to polega na tym, że stało się ono sensem jego życia. To konflikt porządkuje świat Onody, choć przecież on de facto mu go zniszczył. 

Okładka książki "Zmierzchanie świata" Werner Herzog
Książka „Zmierzchanie świata” Werner Herzog

Bohater Wernera Herzoga jest niesamowitym przykładem niedostosowania się człowieka do nowych realiów, wiernego czemuś, czego nie złamie nawet historia. I chociaż tutaj mamy przykład Japonii, to moim zdaniem w Onodzie możemy zobaczyć i spróbować zrozumieć wielu starszych ludzi, niegotowych do przystosowania się do nowej sytuacji na świecie (w naszym polskim przypadku np. po zmianach gospodarczych w 1989 roku).

Mechanizm paranoi wojennej

Onoda może być też symbolem nie tyle wielkiej porażki Japonii w II wojnie światowej, a sromotnej klęski dumnych japońskich żołnierzy, mocno karmionych propagandą w latach 1930-1945. Książka „Zmierzchanie świata” jest przykładem mechanizmu paranoi wojennej, ale to, co trzeba Herzogowi oddać, to oszczędność przekazu. Jego surowość bardzo mi współgrała z dotychczas przeczytanymi przeze mnie pozycjami japońskich twórców.

Przeczytaj także: „ANI ZŁEGO SŁOWA” UZODINMA IWEALA – RECENZJA

Połączenie tego wszystkiego i oddanie narracji w ręce głównego bohatera, ten mechanizm paranoi wojennej uwypukliło. Onoda bowiem nie jest w stanie wyobrazić sobie porażki Japonii, ale doskonale radzi sobie z otworzeniem się na nowinki techniczne lat 50., 60. i 70. To ograniczenie jednej sfery wyobraźni przy jednoczesnym uruchomieniu innej udało się Wernerowi Herzogowi fenomenalnie. Podobnie jak na bazie Onody zarysowanie pewnej opozycji obserwatorów historii: z jednej strony my, wierni podręcznikowej faktografii – z drugiej on, który przegapił koniec II wojny światowej i początek wojen w Korei oraz Wietnamie, ale doskonale „czujący” geopolitykę.

„Zmierzchanie świata” Werner Herzog – recenzja

Jak myślicie, kto szybciej zorientowałby się, że każdy kolejny duży konflikt na świecie jest zanurzony w poprzednim? Tu moim zdaniem Herzog-dokumentalista i człowiek kina daje prztyczek najpierw czytelnikowi, który podczas lektury może naszego bohatera uznać za głupca. A później uderza we własne gniazdo, czyli Hollywood, które od lat karmi nas filmami niby pokazującymi, jak wszystkie wojny wyglądały naprawdę, ale trudno nie odnieść wrażenia powierzchowności takiego przekazu.

I choć „Zmierzchanie świata” jest książką krótką, to bije z niej olbrzymia dojrzałość i przenikliwość jej 81-letniego autora. Pozornie groteskowa historia Onody może być lekcją, czym naprawdę jest wojna, jaki jest charakter Japończyków i co znaczy wierność przysiędze.

Jeśli spodobał ci się ten materiał, może zainteresuje cię również „Dlaczego nie czytamy książek?”!

Więcej ciekawostek o literaturze znajdziesz na naszym FacebookuX-ie (dawniej Twitterze) i Instagramie!

Zostaw po sobie ocenę!

Czytelnik, recenzent i promotor literatury.

Na co dzień wydawca miejskiego portalu Radia Eska w Białymstoku. Zajmuje się bieżącymi sprawami dotyczącymi stolicy Podlasia, jak również całego regionu. Z mediami, wcześniej głównie sportowymi, związany od 2016 roku. Absolwent Wydziału Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Prywatnie wielki fan mediów społecznościowych, piłki nożnej oraz serialu „Przyjaciele”.

Kontakt: m.lopienski@przeczytane.net

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *