Nie mów nikomu

Harlan Coben to autor, od którego warto zacząć swoją przygodę z kryminałem. Potwierdza to książką „Nie mów nikomu”, gdzie tylko początkowo historia wydaje się trywialna. Z każdym kolejnym rozdziałem amerykański twórca pokazuje wachlarz swoich umiejętności i nie pozwala oderwać się od opowieści.

Harlan Coben to jeden z najbardziej znanych autorów kryminałów na całym świecie. Amerykanin w swoich książkach bardzo często opisuje nierozwiązane lub niedokończone sprawy z przeszłości, a wielokrotne zwroty akcji to wisienka na torcie jego pozycji. Fabuła jego opowieści toczy się na obszarze stanów Nowy Jork i New Jersey.

„Nie mów nikomu” przez wielu czytelników uznawany jest za jeden z najlepszych kryminałów w dorobku Cobena. Z tego powodu zdecydowałem się sięgnąć po tę pozycję i kolejny raz przekonałem się o kunszcie amerykańskiego autora. Nic dziwnego, że stosunkowo niedawno platforma Netflix postanowiła zaangażować 56-latka do swoich projektów. Jedną z jego pierwszych inicjatyw jest serial „Safe”.

Książka wydana w Stanach Zjednoczonych w 2001 roku posiada cechy charakterystyczne dla twórczości Cobena. Od samego początku autor wplątuje nas w historię młodego małżeństwa, którego życie przerwał tragiczny sierpniowy wypadek. Ten incydent na zawsze odmienił życie nudnej pary i chyba tylko ten amerykański autor mógł z tej historii wycisnąć aż tyle.

Podczas lektury „Nie mów nikomu” najbardziej podobały mi się liczne zwroty akcji oraz mnogość fałszywych tropów, które autor umiejętnie wprowadzał tylko po to, aby zmylić czytelnika. Gdyby ich nie było, opowieść Cobena oparta na tak trywialnej historii, zapewne skończyłaby się po 100 stronach, a tak autor cienkimi nitkami utkał solidną sieć, prowadzącą do kłębka.

Droga do finału całej historii nie jest jakoś specjalnie długa – aczkolwiek dosyć kręta – a wszystko to dzięki dynamicznej akcji, którą autor wprowadza już na samym początku książki. Często jest tak, że twórcy kryminałów stopniowo budują nastrój, aby przyspieszyć w końcowej fazie opowieści. Tutaj mamy to już od pierwszych rozdziałów, a finał – jak przystało na rasowy kryminał – jest zaskakujący. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że na samym końcu Coben wyprowadził  w moim kierunku prawy sierpowy. I trafił prosto w szczękę.

Ten wspomniany dynamizm akcji sprawia, że podczas lektury bardziej skupiłem się na pochłanianiu historii i dojściu do prawdy, a mniejszą uwagę skupiłem na bohaterach. Ci, w przeciwieństwie do serii z Myronem Bolitarem, niestety przedstawieni są w powierzchowny sposób, ale zakładam, że taki był cel autora. 

Harlan Coben to jeden z najbardziej znanych i poczytnych współczesnych pisarzy, a swoją sławę zawdzięcza takim pozycjom jak „Nie mów nikomu”. Amerykański autor potrafi nawet z najbardziej banalnych historii utkać rasowy kryminał i ta książka jest tego najlepszym przykładem. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji zetknąć się z Cobenem, śmiało zacznijcie od „Nie mów nikomu”!

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *