Śmierć Komandora. Metafora się zmienia

Haruki Murakami w drugiej części swojej powieści „Śmierć komandora” kontynuuje opowieść o świecie malarza, któremu towarzyszy tajemnicza postać w równie niedopowiedzianym świecie.

Kolejne moje spotkanie z Murakamim uważam za równie ciekawe, jak pierwsze. O ile „Śmierć komandora. Pojawia się idea” zrobiła na mnie ogromne wrażenie, wręcz wgniotła w fotel, zaburzyła cały obraz o tym twórcy, o tyle „Metafora się zmienia”, czyli część druga przepełniła mnie zadumą. Zdecydowanie obie książki się różnią, choć jest to kontynuacja, w którą czytelnik wchodzi od razu, bezpośrednio. Murakami znów opisuje swojego bohatera, artystę, malarza, zmagającego się z problemami. Te oczywiście różnią się względem części pierwszej, gdzie jakby niemoc twórcza, chęć malowania, pasja i wyobrażenia wysuwały się na pierwszy plan.

W części drugiej problemy stają się ciut bardziej przyziemne. Śmiem nawet powiedzieć że codzienne i zwyczajne. Dociekania głównego bohatera sięgają przeszłości, sięgają świata poza nim, zewnętrznego. Ludzi obok, relacji i konotacji rodzinnych. Jest pewna tajemnica, są miłostki i przede wszystkim przemyślenia bohatera. Całość jednak jest zupełnie inna od części pierwszej. Nawet sam tytuł pierwszej i drugiej części nastawia czytelnika na pewien obraz. Pierwsza część „Pojawia się idea” samym tytułem podpowiadała mi, że książka musi być wstrząsem, czymś nagłym, dynamicznym. I w sumie tak było. Natomiast druga część moim zdaniem jest spokojniejsza, dynamika książki zmienia się tak jak i jej tytuł.

Literatura piękna zawsze powinna zadawać pytania trudne, niewygodne albo na ogół obojętne. Haruki Murakami nie odpowiada na nie, tak jak i porusza zbędnych kwestii. Przedstawia życie ludzi uwikłane w świat pełen polityki, sztuki, strachu, wrażliwości. Podaje pewne obrazy i wskazówki mogące wzbogacić nasz światopogląd, ale przede wszystkim naszą wyobraźnię. Jedno zdanie z książki, wykorzystane jako motto powieści bardzo dobrze oddaje jej sens. ,,Tak samo lubię rzeczy, które widać, jak te, których nie widać”. Zdanie jest również wykorzystane na okładce książki, co symbolizuje mocne oddziaływanie właśnie symboliki i znaczenia rzeczy ,,niewidocznych”.

Przyznaję, że książka jest bardzo dobrze napisana, tak jak przystało na najbardziej znanego japońskiego pisarza i jednego z lepszych autorów obecnie żyjących. Oczywistym jest, że oczekiwania czytelnika zawsze wzrastają z każdą kolejną przeczytaną książką. Z każdą nową pozycją od pisarza wymaga się więcej. Murakami w „Metafora się zmienia” jest sobą i sprawnie gra z czytelnikiem w grę, którą sam stworzył. Niedopowiedzenia, niejasność i niekiedy rozmyta ostrość, to tylko kilka z zabiegów jakie stosuje autor. Świat przedstawiony w książce, widziany oczami głównego bohatera jest realny, aby zaraz zmienić się w nierealny obraz. Sprawność językowa Murakamiego jest niesamowita, na bardzo wysokim poziomie.
Jestem zaskoczony po raz drugi i po raz drugi, w przypadku tego autora, każdemu gorąco polecam tę książkę. Szczególnie tym czytelnikom, którzy mieli okazję przeczytać pierwszą część.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *