10 książek dla osób, które nie lubią długich powieści

Źródło zdjęcia: Pexels

Jesień to nie tylko pora na długie, grube tomiszcza. Czasem po prostu brakuje nam czasu albo cierpliwości, a wieczór z książką i tak chcemy mieć udany. Jeśli zwykle odkładasz powieści po kilkudziesięciu stronach, przygotowaliśmy zestawienie dziesięciu książek, które są krótkie, wciągające i zostają w głowie na dłużej.

Jakie książki czytać, jeśli nie lubisz długich powieści?

Krótka forma wcale nie oznacza płytkiej historii. W tym zestawieniu znalazły się zarówno współczesne, spokojne opowieści, jak i klasyka, którą da się pochłonąć w jeden wieczór. Jeśli szukasz lektury na jedno popołudnie, te 10 tytułów może dać wiele wzruszeń, refleksji i uśmiechu, bez poczucia, że czytanie ciągnie się w nieskończoność.

„Zanim wystygnie kawa” – Toshikazu Kawaguchi

„Zanim wystygnie kawa” to spokojna, niespieszna opowieść o niewielkiej tokijskiej kawiarni, w której można cofnąć się w czasie. Warunki są jednak surowe: trzeba usiąść na jednym, konkretnym miejscu, nie można zmienić teraźniejszości i trzeba wrócić, zanim kawa wystygnie. Kawaguchi nie sięga po nagłe zwroty akcji, tylko buduje ciepły, kameralny nastrój. Poznajemy kilkoro bohaterów, z których każdy chce naprawić coś w swoim życiu, a ich historie składają się na delikatną opowieść o stracie i żalu. Dzięki temu książka świetnie sprawdza się jako lektura na jedno popołudnie, najlepiej przy kubku gorącej kawy lub herbaty.

„Almond” – Won-Pyong Sohn

„Almond” to historia chłopca, który nie odczuwa emocji, zaskakuje tym, jak bardzo potrafi poruszyć. Bohater od urodzenia ma problem z rozpoznawaniem uczuć, a otoczenie traktuje go jak dziwaka. Gdy w jego życiu dochodzi do tragedii, zostaje sam i musi nauczyć się funkcjonować wśród ludzi. Krótkie rozdziały i prosty język sprawiają, że lektura jest wyjątkowo płynna i trudno przy niej złapać zadyszkę. Autor zestawienia przyznaje, że zakończenie wzruszyło go bardziej, niż się spodziewał.

„Wielki Gatsby” – F. Scott Fitzgerald

„Wielki Gatsby” to klasyka, której wielu czytelników boi się z powodu opinii o wymagającej lekturze. Tymczasem powieść wciąga od pierwszych stron. Narrator, Nick Carraway, opowiada o swoim tajemniczym sąsiedzie, który wydaje wystawne przyjęcia i skrywa obsesję na punkcie dawnej miłości. Fitzgerald w elegancki sposób portretuje epokę jazzu, bogactwa i pustki, która za nim stoi. Recenzent przeczytał książkę w jeden wieczór, co dowodzi, że uznane dzieło literatury nie musi być nudne ani trudne.

„Kawiarnia na końcu świata” – John P. Strelecky

„Kawiarnia na końcu świata” to króciutka, przypowieściowa książka, którą spokojnie można przeczytać w jedno popołudnie. Bohater, zmęczony codziennym pośpiechem, trafia przypadkiem do kawiarni na odludziu i dostaje od jej bywalców trzy proste pytania o sens życia. Strelecky nie wchodzi w filozoficzne rozważania, tylko zmusza do zatrzymania się nad rzeczami, na które zwykle brakuje nam czasu. To lektura idealna na spokojny, refleksyjny wieczór, choć niektórzy mogą uznać ją za zbyt prostą.

„Horyzont” – Jakub Małecki

„Horyzont” to spokojna, refleksyjna powieść o stracie i samotności. Nie jest tak krótka jak pozostałe tytuły z zestawienia, ale mimo to doczekała się miejsca wśród książek przeczytanych w jeden dzień. Małecki pisze oszczędnie, bez zbędnych ozdobników, a codzienne sprawy zwykłych ludzi pokazuje tak, że łatwo się z nimi utożsamić. Emocje, które budzi jego historia, zostają z czytelnikiem na długo po ostatniej stronie.

„Stary człowiek i morze” – Ernest Hemingway

Na około stu stronach Ernest Hemingway zmieścił prostą historię i oszczędny język, które mimo to zostają w głowie na bardzo długo. Stary kubański rybak, Santiago, po wielu dniach bez połowu wypływa daleko w morze i zmaga się z ogromną rybą. To opowieść o wytrwałości, godności i walce, którą toczy się nie tylko z naturą, ale i z samym sobą. Autor zdobył za nią Nagrodę Pulitzera, a niedługo później także Nagrodę Nobla. To najlepszy dowód, że krótka książka może być wielka, i propozycja dla tych, którzy cenią esencję zamiast rozbudowanych opisów.

„Mały Książę” – Antoine de Saint-Exupéry

Wybór oczywisty, ale w takim rankingu trudno go pominąć. Pilot, który awaryjnie ląduje na pustyni, spotyka chłopca z innej planety i słucha jego opowieści o dziwnych dorosłych, których spotkał w drodze. W prostych, pozornie dziecięcych scenach kryją się obserwacje o przyjaźni, miłości i odpowiedzialności. Ta licząca około stu stron opowieść dla dorosłych znaczy zupełnie co innego niż w dzieciństwie. Warto wrócić do niej jesienią, gdy nastrój sprzyja zadumie.

„Zbyt głośna samotność” – Bohumil Hrabal

Czeski klasyk o człowieku, który od lat prasuje makulaturę w piwnicy i ratuje z niej książki, liczy około 110 stron. Hańtia, bohater powieści, czyta ukradkiem wszystko, co wpadnie mu w ręce, i widzi w tym swoją misję. Hrabal pisze w sposób poruszający, dowcipny i bardzo zwarty, więc lektura mija błyskawicznie. To propozycja dla czytelników, którzy lubią literaturę z charakterem i miłość do książek podaną w nietypowy sposób.

„Śniadanie u Tiffany’ego” – Truman Capote

Na około 130 stronach Truman Capote opowiada lekką, elegancką historię o Holly Golightly, młodej mieszkance Nowego Jorku, którą obserwuje z boku jej sąsiad, początkujący pisarz. Holly wydaje się beztroska i niezależna, ale pod powierzchnią kryje się nuta melancholii i samotności. To książka, która pozwala odpocząć od cięższych lektur, a jednocześnie nie jest pozbawiona głębi. Dobrze sprawdzi się jako wieczorna przerwa od codziennego pośpiechu, nawet dla osób, które znają tylko filmową wersję tej historii.

„Oskar i pani Róża” – Éric-Emmanuel Schmitt

„Oskar i pani Róża” to prosta w formie, ciepła i wzruszająca opowieść, która liczy około stu stron. Tytułowy Oskar to dziesięcioletni chłopiec ciężko chory w szpitalu, który pod wpływem wolontariuszki, pani Róży, zaczyna pisać listy do Boga. Choć książka porusza trudny temat, czyta się ją zaskakująco lekko, a miejscami nawet z uśmiechem. To pozycja na koniec zestawienia, która pokazuje, że w krótkiej formie da się zmieścić naprawdę dużo emocji.


Jeśli chcesz nas wesprzeć, postaw nam KAWĘ! Zastrzyk energii gwarantowany!

Więcej ciekawostek o literaturze znajdziesz na naszym Facebooku, X-ie (dawniej Twitterze) i Instagramie!

5/5 - (1 vote)
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Paweł Łopienski

Redaktor prowadzący bloga Przeczytane. Książkoholik. Miłośnik literatury pięknej, brytyjskiej muzyki i francuskiej piłki. Kontakt: pawell@przeczytane.net

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *