Iverson. Życie to nie gra

Allan Iverson to legenda NBA i zarazem postać pełna sprzeczności. Wielki talent i znakomity gracz, który trafił do więzienia, a ostatecznie roztrwonił majątek warty setki miliony dolarów. Kent Babb znakomicie ten kontrast uchwycił w swojej książce.

Jak zostać legendą NBA i jednym z najbardziej znanych sportowców świata? Odpowiedź na to pytanie zna Allan Iverson – legenda Philadelphii 76ers, jeden z najlepszych amerykańskich koszykarzy, który w debiutanckim sezonie ośmieszył wielkiego Michaela Jordana i przez dekadę był największą gwiazdą zespołu z Pensylwanii. To co zawsze cechowało Amerykanina, to niezwykła pewność siebie i charakterystyczne przekonanie o własnej nieomylności, które doprowadziły niepokornego zawodnika na szczyt, ale były również jego przekleństwem.

Historią Allana zainteresował się dziennikarz „Washington Post”, Kent Babb, od 2013 roku zgłębiający historię zawodnika występującego na pozycji rzucającego obrońcy. Co ciekawe, sam zawodnik i jego agent nie wyrazili chęci współpracy z autorem, a jemu i tak udało się prześledzić losy bohatera od czasów jego młodości, przez największe sportowe sukcesy, aż do smutnej współczesności. Z perspektywy osoby słabo zorientowanej w realiach NBA, a już szczególnie w historiach graczy, zaskoczyło mnie, że Iverson mentalnie nigdy nie posiadał cech profesjonalnego sportowca. Talent do koszykówki oraz zawziętość pozwoliły mu jednak spełnić marzenia i wyrwać się z biedy i niebezpiecznych ulic Wirginii.

Oprócz kopalni ciekawostek z życia głównego bohatera zwróciłem uwagę na dwa interesujące elementy tej książki. Pierwsza to bardzo dobre tłumaczenie, wpływające pozytywnie na to, że przez tę pozycję liczącą sobie 300 stron mkniemy z zawrotną szybkością. Czytałem ją już jakiś czas temu, ale pamiętam, że lektura zajęła mi dwa wieczory. Zawrotna prędkość pasuje do samego Iversona, którego młodość bardzo szybko zmieniła się w dorosłość. Przecież już w pierwszym roku na parkietach NBA stanął oko w oko z wielkim Michaelem Jordanem. A później zaczęło się prawdziwe życie. Pełne wzlotów i wielkich upadków.

Na samym początku wspomniałem o tej sprzeczności Iversona, doskonale uchwyconej przez Kenta Babba. Koszykarz mimo odniesionego sukcesu zawsze za punkt honoru stawiał sobie lojalność wobec swoich kolegów, na dalszym planie stawiając np. rodzinę. Ten kto pamiętał Amerykanina na parkiecie doskonale zna jego zwody, to jak nabierał rywali swoim crossoverem, ale on sam w życiu znalazł się na niejednym zakręcie.

W scharakteryzowaniu tej sprzeczności u Iversona pomógł niecodzienny schemat rozdziałów. Autor na zmianę przedstawia wydarzenia z dwóch okresów Allena: czasów jego drogi na szczyt pełnej sukcesów i wystawnego życia oraz dzisiejszych problemów. W ten sposób jeszcze bardziej poznajemy naszego bohatera, który mimo swojej krnąbrności zaszedł na sam szczyt i po latach boleśnie spadł na ziemię.

„Iverson. Życie to nie gra” trzeba docenić za skrupulatną pracę amerykańskiego dziennikarza, dodatkowo wzbogaconą o cytaty ludzi, którzy mieli okazję współpracować z zawodnikiem. To wszystko jako całość dało dzieło, które z zaciekawieniem przeczytają zarówno pasjonaci koszykówki, jak i osoby nie mające z tym sportem nic wspólnego. Na ten ostatni czynnik wpływ ma wspomniane podejście do przedstawienia historii.

Na rynku zdążyły już się ukazać biografie Michaela Jordana i Kobego Bryanta, cechujące się kompleksowym podejściem do tematu, zagłębieniem się w historię bohatera, nawet o pokolenie wstecz. Wpływa to na rozmiar książki, ale również na grono jej odbiorców, do którego należą fani koszykarzy lub pasjonaci NBA. Historię Iversona napisaną piórem Babba polecam wszystkim, bo burzliwe życie bohatera jest niezwykle interesujące, ale również powinno być przestrogą dla wszystkich ludzi, chcących odnieść sukces.

Zostaw po sobie ocenę!
Moje recenzje
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.