Książka "Piękna katastrofa" Jamie McGuire
Książka "Piękna katastrofa" Jamie McGuire

,,Piękna katastrofa” Jamie McGuire – recenzja

Pierwszy raz dostałem do przeczytania dwie książki, które tak naprawdę opowiadają tę samą historię. Czy żałuję? O dziwo, nie!

Materiał powstał dzięki współpracy z wydawnictwem Albatros.

Dwie książki, ta sama historia

Muszę się przyznać, że przy wyborze kolejności lektur Jamie McGuire kierowałem się liczbą stron. Zawsze wolę przeczytać najpierw tę ,,grubszą” książkę. Po czasie okazało się, że to druga część historii (recenzję znajdziecie na Przeczytane Tutaj). No, właśnie? Czy to na pewno była druga część? ,,Chodząca katastrofa” i ,,Piękna katastrofa” McGuire tak naprawdę opisują dokładnie tę samą historię, tylko z innej perspektywy. W jednej części narratorem jest Abby – główna bohaterka romansu, w innej – Travis – główna męska postać. W ten sposób grupa czytelników, która kupi obie książki bez odpowiedniej informacji, może poczuć się oszukana.

Zobacz także: ,,MODLITWA DO BOGA ZŁEGO” KRZYSZTOF KOTOWSKI – RECENZJA

Piękna katastrofa” – jak wygląda na tle drugiej książki McGuire?

Bardzo mnie cieszy fakt, że swoją przygodę z literaturą McGuire zacząłem właśnie od „Chodzącej katastrofy”. Ta książka wydaje się tak naprawdę poprawioną wersją wcześniejszej – „Pięknej katastrofy”. Kolejna część jest po prostu o wiele bardziej emocjonalna i wciągająca. W ,,Pięknej katastrofie” McGuire weszła w buty kobiety, przez co teoretycznie powinno jej być łatwiej ,,nakręcić” emocje u czytelnika. Wyszło jednak na to, że Abby była mniej emocjonalna niż jej mężczyzna. Czy gdyby ich historia działa się w prawdziwym życiu, byłoby podobnie? Raczej nie…

Przeżyjmy to jeszcze raz

Przyznam, że naprawdę mnie zainteresowała historia Travisa i Abby. Dlatego nie byłem zirytowany faktem, że muszę znowu czytać o tym samym, znając już zakończenie. Chociaż przed lekturą spodziewałem się, że będę mógł śledzić losy bohaterów dziejące się zupełnie w innym czasie niż ten, który znałem. Ostatecznie i tak przyznaję, że przyjrzenie się tej samej sytuacji z perspektywy kobiety było całkiem pouczające. „Piękna katastrofa” McGuire nie taka zła.

Zobacz także: „CIAŁO I KREW” MARTA ŁYSEK – RECENZJA

,,Piękna katastrofa” McGuire – tak, ale…

Czy mogę polecić ,,Piękną katastrofę” McGuire? Tak, ale jeśli czytasz najpierw tę książkę, żeby zapoznać się z historią. Później natomiast sięgasz po ,,Chodzącą katastrofę”, aby pozytywnie się zaskoczyć i uznać, że bawisz się jeszcze lepiej niż ostatnio. Nie będę ukrywał, że dopiero w tandemie ,,Piękna katastrofa” McGuire mocno zyskuje, natomiast jej siostra broni się sama.

Jeśli spodobał ci się ten materiał, może zainteresuje cię również „Dlaczego nie czytamy książek?”!

Więcej ciekawostek o literaturze znajdziesz na naszym Facebooku i Instagramie

5/5 - (1 vote)

Człowiek z centralnej Polski, z miasta Łodzi. W wolnych chwilach studiuje dziennikarstwo i uczy się włoskiego. Nie może żyć bez futbolu. Jednak czasem musi od niego odpocząć. Rozwiązaniem okazały się seriale i książki. Dużo książek...

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.