Okładka książki "Za cenę śmierci" Małgorzata Rogala
Książka "Za cenę śmierci" Małgorzata Rogala

,,Za cenę śmierci” Małgorzata Rogala – recenzja

Ostatnimi czasy zdarzyło mi się przeczytać więcej książek niż zazwyczaj. Były lepsze, gorsze… No i była „Za cenę śmierci” Małgorzaty Rogali.

Materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią selkar.pl.

Dużo opisów, nagromadzenie informacji

Osobiście nie jestem fanem opisów. Lubię szybkie czytanie książek. Dlatego styl pisania, który mi w tym utrudnia, z góry ma u mnie niższą ocenę. Nie mogę zatem przyznać, że ,,Za cenę śmierci”, która napisała Małgorzata Rogala, mi się spodobała. Powiem więcej, gdyby nie odpowiedzialność wobec czytelników bloga, skończyłbym w połowie.

Nikt nie powiedział jednak, że właśnie tobie książka Rogali nie przypadnie do gustu. Przed sięgnięciem po opisywaną lekturę, musisz się nastawić na przetworzenie szeregu informacji. Rogala wplotła w opowieść historię wielu bohaterów. Jako uważny czytelnik w połowie książki mogłem zacytować Panią ze ,,Sprawy dla reportera”: ,,To który jest kur… synem kogo?”. Jeśli jednak ty lubisz doświadczać zagadki za pomocą opisu jej tła, śmiało ruszaj do księgarni.

Przeczytaj także: „Wokół zbrodni” Mariola Kłodawska – recenzja

“Za cenę śmierci”, czyli Małgorzata Rogala tworzy dysonans

Przyznam, że w pewnym momencie lektury poczułem pewien rozdźwięk. Małgorzata Rogala przy pomocy narratora opowiadała o odczuciach młodego chłopaka, w taki sposób jakby był dorosłym. Później się okazało, że bohater jest nawet na bakier z poprawnym użyciem języka polskiego w piśmie. Żeby była jasność – to nie jest duży minus. Wolałbym jednak, gdy narrator ,,wczuwa” się bardziej w bohatera.

Rozwiązanie przypadkiem

Książka ,,Za cenę życia”, którą napisała Małgorzata Rogala, powinna mieć własne oznaczenie. ,,Uwaga, ta książka może Cię wkurzyć”. Rogala zachęca nas do rozwiązania zagadki, kto mógł zabić i ukraść kosztowną rzecz. Pewnie każdy czytelnik z chęcią skorzysta z okazji i sam zacznie dedukować. Myślę, że okaże się to wysiłkiem na marne, bo sama zagadka – moim zdaniem – praktycznie sama się rozwiąże. I to za sprawą przypadku. Tyle czytelniczych sił może zostać zaprzepaszczonych… No chyba, że ktoś przed czytaniem zajrzy na naszego bloga.

Przeczytaj także: „Najsłabsze ogniwo” Robert Małecki – recenzja

Nowa wiedza

Jak zagadka bawi – jest dobrze. Jak dodatkowo czegoś uczy – jest bardzo dobrze. Małgorzata Rogala postanowiła w swojej książce “Za cenę życia” wpleść wątek kolekcjonerów porcelany. A raczej ich fanatyków. Skoro ktoś może – dla rozwoju własnej pasji – zabić. Swoją drogą, to ciekawa sytuacja, w którym momencie zwykła zajawka staje się dla nas uzależnieniem. Niekiedy takim, dla którego to my żyjemy, a nie to ono pomaga nam ubarwiać życie. Mam tylko nadzieję, że kiedyś nie będę musiał zabijać za nowe książki do recenzji.

Przeczytaj także: „Powrót Wilka” Mirosław Tomaszewski – recenzja

Nie dla mnie, może dla Ciebie

Nie będę udawał, że osobiście książka “Za cenę życia” napisaną przez Małgorzatę Rogalę nie przypadła mi do gustu. Za dużo bohaterów, nazwisk, które takiemu czytelnikowi jak ja, na końcu ,,zlewają” się w masę. Wcale jednak nie sądzę, że ta pozycja nie jest dla ciebie. Szczególnie w jesienny wieczór warto sięgnąć po polski kryminał. Taki, który może nie zmrozi Ci krwi w żyłach, ale wzbudzi emocje i niekiedy zrelaksuje.

Więcej książek z gatunku literatura detektywistyczna znajdziesz na selkar.pl.

Jeśli spodobał ci się ten materiał, może zainteresuje cię również „Skradziony klejnot”!

Więcej ciekawostek o literaturze znajdziesz na naszym Facebooku i Instagramie

5/5 - (1 vote)

Człowiek z centralnej Polski, z miasta Łodzi. W wolnych chwilach studiuje dziennikarstwo i uczy się włoskiego. Nie może żyć bez futbolu. Jednak czasem musi od niego odpocząć. Rozwiązaniem okazały się seriale i książki. Dużo książek...

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *