„Pandrioszka” Krystyna Kurczab-Redlich – recenzja
„Pandrioszka. Nic tu nie jest podobne do tego samego gdzie indziej” to książka, w której reportażystka w przejmujący i fascynujący sposób kreśli obraz Rosji lat 90. XX wieku i zmian…
„Pandrioszka. Nic tu nie jest podobne do tego samego gdzie indziej” to książka, w której reportażystka w przejmujący i fascynujący sposób kreśli obraz Rosji lat 90. XX wieku i zmian…
Brutalna. Porażająca. Szczera. Momentami po prostu odrzucająca. „Zabiłam. Historie matek skazanych za zbrodnię ludobójstwa w Rwandzie” Natalii Ojewskiej to zdecydowanie najtrudniejsza i najbardziej przerażająca książka, jaką przeczytałem w ostatnich latach.
Do „Pełnika” podchodziłem z dużą dozą podejrzliwości. Pozycja, której autorką jest Anna Lewicka, reklamuje się jako „powieść grozy”. Wprawdzie w czasie lektury mocno się nie przestraszyłem, ale bardzo zaskoczyłem –…
Pierwszy raz dostałem do przeczytania dwie książki, które tak naprawdę opowiadają tę samą historię. Czy żałuję? O dziwo, nie! „Piękna katastrofa” autorstwa Jamie McGuire to wciągająca i pełna emocji lektura.
Dave Cullen i jego książka „Columbine” uważana jest za klasyka gatunku true crime. Jak często zdarzyło Wam się czytać o danej historii z otwartymi ustami? Wszystko to w połączeniu z…
Przeważnie w zimowy czas wybieramy mrożące krew w żyłach thrillery i kryminały rodem ze Skandynawii. Jeśli ktoś z Was pragnie odskoczni, już spieszymy z pomocą. „Cichy kochanek”, którą napisała Clara…
„Broad Peak. Niebo i piekło” to reportaż, w którym dwójka autorów próbuje wytłumaczyć, co wydarzyło się w marcu 2013 r. w najwyższych górach świata. Bartek Dobroch i Przemysław Wilczyński to…
Nigdy nie myślałem, że zainteresuje mnie książkowy romans. Po przeczytaniu pozycji „Chodząca katastrofa”, którą napisała Jamie McGuire, muszę wykrzyknąć do siebie: „A jednak!”.
Znacie to najfajniejsze uczucie, gdy trzymacie w rękach książkę, która naprawdę Was wciągnęła? Tak właśnie miałem podczas czytania pozycji „Modlitwa do Boga złego” Krzysztofa Kotowskiego.
„Schronisko w Podgórowie” zabrałam ze sobą na letni wyjazd. W końcu literatura obyczajowa wydaje się być idealnym wyborem na czas relaksu. Czy się nie zawiodłam?